Zdaniem specjalisty 

Tomasz Sobol, Chief Marketing Officer, Beyond.pl

Certyfikacja centrum danych cały czas zyskuje na znaczeniu. Zwracają na nią uwagę nie tylko duże korporacje, lecz także mniejsze firmy. Paradoksalnie tym ostatnim może bardziej zależeć na korzystaniu z usług certyfikowanego centrum danych. Takie przedsiębiorstwa często nie mają rozbudowanego zespołu analityków ds. bezpieczeństwa i oceny ryzyka. Certyfikowane centrum danych to oszczędność czasu klienta, gdyż od razu zyskuje on gwarancję niezawodności infrastruktury, z której będzie korzystać. Dla integratorów ma to również ogromne znaczenie, kiedy projektują rozwiązanie dla klienta końcowego i chcą z czystym sumieniem budować je na bazie niezawodnych komponentów. 

Marcin Zmaczyński, dyrektor marketingu na Europę Środkowo-Wschodnią, Aruba Cloud

Wraz ze wzrostem świadomości na temat rozwiązań chmurowych klienci coraz częściej zwracają uwagę na centra danych z najwyższymi ratingami. Przeprowadzenie migracji to zadanie, które powinno być zrealizowane z uwzględnieniem analizy potencjalnego ryzyka, a dla większości firm brak dostępu do danych w chmurze oznacza poważne kłopoty w prowadzeniu działalności. Ten odsetek będzie rósł wraz z upowszechnianiem się rozwiązań chmurowych i ich rosnącej roli w działalności operacyjnej polskich przedsiębiorstw. 

Adam Dzielnicki, kierownik produktu, Atman

Rekomendacje i nowe regulacje prawne w obszarze bankowości i ochrony danych osobowych są i długo będą poważnym katalizatorem wzrostu znaczenia certyfikatów. Ostatnio poważnym wyzwaniem dla europejskich firm było rozporządzenie RODO. Niestety, mimo upływu prawie dwóch lat od wejścia w życie tej regulacji wiele z nich obawia się, że nie spełnia wymogów przez nią stawianych. Według raportu firmy Tanium problem ten dotyczy 67 proc. przedsiębiorstw. Certyfikaty, takie jak EPI-DCOS mogłyby znacząco pomóc firmom we wdrożeniu wytycznych europejskiego regulatora.