Symbioza z integratorem 

Operatorzy centrów danych chętnie podejmują współpracę z integratorami. W wielu przypadkach kooperacja z zewnętrznym partnerem jest tańsza niż zatrudnianie sztabu handlowców. Ponadto firmy IT często realizują złożone projekty, wnosząc tym samym wartość dodaną do oferty operatorów. 

Integratorzy nie są typowymi klientami centrów danych. To grupa przywiązująca dużą wagę do klasy komponentów. Najczęstszy model polega na absorpcji usług centrum danych i opracowaniu kompleksowych rozwiązań dla klientów końcowych. Dlatego chcą być pewni, że serwerownia nie będzie słabym ogniwem, które obniża jakość oferty – tłumaczy Łukasz Ozimek. 

Centra danych z prestiżowymi certyfikatami mają większe szanse na pozyskanie do współpracy integratorów niż ich konkurenci, którzy nie mogą pochwalić się takimi świadectwami. Jednak posiadanie nawet najbardziej wyśrubowanych norm w żaden sposób nie gwarantuje podtrzymania długiej i owocnej kooperacji. W tego typu relacjach bardziej liczą się: lojalność, warunki umowy, ceny usług, wspólne sukcesy, a także szybkość i elastyczność działania operatora. 

Robert Busz, dyrektor zarządzający Equinix Polska, zwraca też uwagę na odmienne postawy lokalnych i globalnych integratorów. Ci drudzy pytają o odpowiednią certyfikację w ramach standardowego procesu zakupowego. Z kolei mniejsi gracze kierują się najczęściej kosztami i to one są kluczowym kryterium wyboru. Inne czynniki, które czasami decydują o podpisaniu umowy, to możliwość współdziałania centrum danych z konkretnymi sieciami i dostawcami usług chmurowych, a także partnerzy należący do danego ekosystemu biznesowego. 

Jeszcze więcej certyfikatów 

Branża informatyczna rozwija się dynamicznie. Cały czas pojawiają się nowe wymagania, technologie, a w ślad za nimi wiele zagrożeń. Czy to oznacza, że wraz z wysypem technicznych nowości pojawią się kolejne certyfikaty dla centrów danych? Eksperci nie są w tym przypadku jednomyślni. Marcin Zmaczyński nie przewiduje nagłego wzrostu popularności nowych certyfikatów, bo w jego opinii najbliższe lata upłyną pod znakiem dominacji Uptime Institute z klasyfikacją Tier oraz ANSI i ich systemu oceny TIA-942:2014. Odmienne zdanie na ten temat ma Adam Dzielnicki, który uważa, że bardzo szybko będzie rosnąć popularność procesów związanych z certyfikacją chmur obliczeniowych. Najważniejsze wymagania stawiane tej grupie usług będą się odnosić do ochrony danych i ich dostępności. W tym kontekście szczególnie interesująca jest inicjatywa ENISA (Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Sieci i Informacji), która pracuje nad stworzeniem ogólnoeuropejskiego systemu certyfikacji dla usług chmurowych. Z kolei Łukasz Ozimek twierdzi, że wzrośnie rola certyfikatów spełniających potrzeby wybranych segmentów rynku. Za przykład może posłużyć sektor finansowy i wymogi KNF dotyczące lokowania zasobów podmiotów nadzorowanych w chmurze. Nie można też wykluczyć, że tożsame systemy regulacji i certyfikacji stworzą ochrona zdrowia i sektor edukacji.

Zdaniem integratora

Krzysztof Matowski, dyrektor handlowy, CPU Service

Klienci, wybierając usługi centrum danych, najczęściej kierują się kryterium cenowym, a następnie warunkami umowy i certyfikatami. Wprawdzie istnieje pewien odsetek firm, które nie przywiązują wagi do tego ostatniego czynnika, ale jest ich bardzo niewiele. Do najpopularniejszych certyfikatów należą ISO 9001:2015, ISO 27000, a także ISO 14000. Jednak o ile dwie pierwsze normy posiada już niemal każdy operator centrum danych, o tyle ISO 14000, czyli standard zarządzania środowiskiem, będzie coraz częściej interesował klientów. Z naszych obserwacji wynika, że wśród mniejszych firm wiedza na temat takich standardów przyznawanych przez Uptime Institute bądź ANSI jest znikoma. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku dużych firm międzynarodowych, doskonale zaznajomionych z tymi normami.