Więcej rdzeni za te same pieniądze

Nowy układ Ryzen nie tylko ma oferować większą od obecnie dostępnych procesorów wydajność i efektywność energetyczną, ale także być pierwszym procesorem na rynku konsumenckim obsługującym standard PCIe 4.0. AMD przyznaje, że w tej kwestii ma jeszcze wiele do zrobienia w ekosystemie partnerskim, aby ułatwić producentom OEM, firmom składającym komputery i dostawcom płyt głównych właściwą obsługę oraz optymalne wykorzystanie nowej funkcji.

Zdaniem Wallace’a Santosa obsługa PCIe 4.0to oczywiście większa przepustowość dla komponentów takich jak np. karty graficzne. Szef Maingeara dodaje jednak, że „to producenci układów scalonych zdecydują teraz, co z tą większą przepustowością zrobić”. Odkąd AMD zaczęło w 2017 r. sprzedawać procesory Ryzen, stanowiące konkurencję dla konsumenckich układów Intel Core, systemy oparte na AMD mają coraz większy udział w biznesie jego firmy. W przypadku producenta specjalizowanych komputerów większość sprzedaży stanowią zestawy, dla których klienci sami wybierają potrzebne komponenty, w tym procesory. Wallace Santos zaobserwował, że oferty AMD i Intela zaczęły być przez użytkowników desktopów traktowane na równych prawach. Zwraca też uwagę, że w porównaniu z procesorami Intel Core największa korzyść z układów Ryzen wynika z wyliczeń „na rdzeń”.

Za te same pieniądze dostajemy więcej rdzeni i moim zdaniem Intel nie ma innego wyjścia i będzie musiał dostosować swoje cenniki do tego, co robi AMD – twierdzi prezes firmy Maingear.

Inny dostawca specjalizowanych komputerów PC na rynku amerykańskim, Velocity Micro, zanotował ostatnio 25-proc. udział AMD w swojej całej sprzedaży. Randy Copeland, prezes Velocity, wspomina, że kilka lat temu – przed pojawieniem się procesorów Ryzen – był to zaledwie 1 proc.

Połączenie oferty bazującej na wartości i wydajności, większego zainteresowania mediów wspartego skutecznym marketingiem oraz dużej dostępności złożyło się w efekcie na wzrost sprzedaży – uważa rozmówca CRN.

Przychody AMD w 2018 r. wzrosły o 23 proc., do 6,48 mld dol., głównie dzięki sprzedaży procesorów Ryzen i EPYC, a także układów graficznych dla centrum danych. Chociaż w 2019 r. firma spodziewa się spowolnienia, to Lisa Su liczy, że produkty wykonane w technologii 7 nm, w tym układy EPYC drugiej generacji, przyśpieszą wzrost sprzedaży w drugiej połowie roku, kiedy to mają trafić na rynek.

Według obserwatorów rynku procesorów ewentualny sukces 7-nanometrowych układów Ryzen trzeciej generacji będzie zależeć od tego, czy wyniki testu demonstrowanego przez AMD podczas targów CES 2019 zostaną potwierdzone przez podmioty niezależne. Ważne będą też rezultaty innych benchmarków.

Spodziewam się, że dostaniemy odpowiedź w drugiej połowie roku. Najważniejsze, że wyścig z Intelem się rozkręca – podsumowuje Randy Copeland.

 

W desktopach, notebookach i data center

Zapowiadając nowe procesory Ryzen 3000 do komputerów stacjonarnych, w architekturze Zen 2 i litografii 7 nm, AMD wprowadza jednocześnie na rynek nowe układy do laptopów z mobilnej serii Ryzen 3000 (bazujące jednak na 12-nanometrowej technologii obecnej generacji). Jeśli dołożyć do nich nowy AMD Athlon 300U przeznaczony do budżetowych notebooków i nowe procesory z serii A do Chromebooków, to mamy do czynienia z największą dotąd ofensywą producenta na rynku laptopów, zdominowanym przez Intela.
AMD chce, by jego oferta nowych procesorów mobilnych stała się dla klientów dobrym pretekstem do wymiany starszych laptopów. Jednym z pierwszych producentów OEM wykorzystujących układy nowej generacji będzie Asus. Tajwański dostawca wprowadzi na rynek nowe laptopy gamingowe z procesorami AMD Ryzen 7 3750 H oraz Ryzen 5 3550 H (oba z czterema rdzeniami, ośmioma wątkami i współczynnikiem TDP wynoszącym 35 W). Notebooki z nowymi układami mają też oferować Acer, Dell, HP, Lenovo i Samsung. AMD spodziewa się, że w ciągu bieżącego roku będzie pojawiać się ich coraz więcej i zakłada 33-proc. wzrost liczby modeli w porównaniu z 2018 r.

Producent nie odpuszcza także rynku data center, choć ten jest dla niego jeszcze trudniejszy niż segment laptopów. Pierwszą wyraźną oznaką nowego myślenia AMD o centrum danych było wprowadzenie w 2017 r. układów EPYC przeznaczonych do serwerów. Dzięki procesorom wytwarzanym w technologii 14 nm producent zdołał zwiększyć udział rynkowy do 2 proc., startując w zasadzie od zera. Dwa procent z pewnością nie robi na nikim wrażenia, ale trzeba wziąć pod uwagę, że mówimy o branży wartej wiele miliardów dolarów.

W działaniach wokół data center AMD podkreśla, że dostarczyło dwie kolejne generacje procesorów na czas, bez żadnych problemów i zawirowań (nawiązując do Intela i jego perturbacji z wykorzystaniem technologii 10 nm). Chce w ten sposób udowodnić producentom OEM i partnerom handlowym, że poważnie traktuje rynek serwerów. Liczy też na ich zaufanie w obliczu premiery nowego układu (o kodowej nazwie Rome), który pojawić się ma jeszcze w tym roku. To pierwszy procesor do serwerów w technologii 7 nm – z 64 rdzeniami, 128 wątkami i dwa razy większą wydajnością na gniazdo. AMD spodziewa się, że dzięki temu układowi zwiększy udziały rynkowe z 2 do 5 proc.

 

Przy opracowaniu artykułu wykorzystano materiały amerykańskiej edycji CRN.