Gdy pojawiła się koncepcja programowalnej infrastruktury, zapowiadająca nową erę w centrum danych, mogło się wydawać, że sprawy potoczą się w błyskawicznym tempie. Jednak klienci, choć od początku wykazywali spore zainteresowanie nowym podejściem technologicznym, nie byli pewni bezpośrednich korzyści biznesowych i obawiali się zupełnie nowego sposobu wdrażania. Także integratorzy nie przejawiali wielkiego zapału do sprzedaży innego modelu infrastruktury. Niewątpliwy wpływ na konserwatywne nastawienie użytkowników końcowych i resellerów mieli potentaci rynkowi dostarczający tradycyjną infrastrukturę, którzy w nowej koncepcji widzieli zagrożenie dla swoich interesów.

Wraz z Software Defined pojawiły się też obawy ze strony administratorów IT u klientów, związane z tym, że automatyzacja może ograniczać zapotrzebowanie na informatyków w firmach. Te zarzuty są przez integratorów odpierane.

Dzisiaj na rynku brakuje inżynierów, a będzie brakować ich jeszcze bardziej. Automatyzacja nie odwróci tego trendu, a informatycy powinni zaznajamiać się z nowymi narzędziami bez względu, czy będzie to SDN, czy inne rozwiązanie – twierdzi Marcel Guzenda, Business Solutions Architect w Sevenecie.

Dziś wciąż trudno mówić o przełomie. O ile jednak SDN (Software Defined Networking), a także SDS (Software Defined Storage) czy całościowa koncepcja SDDC (Software Defined Data Center) nie zyskały jeszcze powszechnego uznania w przedsiębiorstwach, o tyle nowe technologie przyczyniły się do zmiany ukierunkowania branży IT – ze sprzętu na oprogramowanie. Warto dodać, że dwa lata temu Gartner radził, by przedsiębiorstwa koncentrowały się nie na wyborze i zakupie konkretnych rozwiązań SDN, ale na celach do osiągnięcia takich jak: zwiększona automatyzacja, większa elastyczność, niższe koszty i mniejsze uzależnienie od jednego dostawcy. I właśnie to integratorzy, którzy chcą oferować omawiane technologie, powinni mieć na uwadze.

SDN – czyja wizja zwycięży?

Koncepcja SDN zapowiadała początek nowej ery w rozwoju sieci, z programowym, scentralizowanym kontrolerem oddzielonym od warstwy sprzętowej, protokołem sterowania OpenFlow, interfejsami API i niedrogimi urządzeniami sieciowymi. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana, i to w momencie, gdy do akcji wkroczyli rynkowi potentaci branży IT.

Obecnie liderami rynku, walczącymi o pierwsze miejsce w sprzedaży SDN, są Cisco i VMware. Liczy się także Arista oraz dostawcy rozwiązań typu white box, a pierwszą piątkę zamyka Huawei.

SDN w wydaniu Cisco to oferta „sieci intuicyjnych” (Intent-Based Networking) z programową platformą Cisco DNA i narzędziem do centralnego zarządzania Cisco DNA Center. Jak twierdzi producent, dzięki tej platformie każde urządzenie sieciowe – przewodowe, bezprzewodowe lub szerokopasmowe – staje się częścią ujednoliconej architektury sieciowej (unified fabric), a działy IT w przedsiębiorstwach mogą łatwiej, bardziej ekonomicznie i skutecznie kontrolować infrastrukturę sieciową. Cisco zwraca uwagę na otwartość DNA Center, co ma ułatwiać klientom i partnerom firmy rozwijanie ekosystemu aplikacji.