Jednym z głównych celów EMC jest budowanie „federacji” z różnego typu rozwiązań, które producent kupił w ciągu ostatniej dekady. Rzecz dotyczy znanych na całym świecie firm VMware i RSA, ale też ostatnich nabytków, na które producent wydał ponad 6 mld dol. (AirWatch, DSSD, Nicira, Pivotal, ScaleIO i XtremIO). EMC intensyfikuje działania dotyczące zbytu tych rozwiązań, ponieważ ubiegłoroczna wartość ich sprzedaży wyniosła tylko ok. jednego miliarda dolarów. Na razie wygląda na to, że na czas zwrotu z inwestycji trzeba będzie długo poczekać.

Większe przychody ma też generować VCE – zrzeszenie firm VMware, Cisco i EMC – dzięki któremu, bazując na rozwiązaniach od poszczególnych dostawców, możliwe było stworzenie konwergentnej infrastruktury dla dużych centrów danych. Rozwiązanie, sprzedawane dotychczas bezpośrednio, ma wreszcie trafić także do kanału partnerskiego.

Wielu partnerów EMC, szczególnie z mniej rozwiniętych informatycznie krajów, od dawna zwraca uwagę, że promowana od paru lat oferta dostawców pamięci masowych zaczyna być „oderwana od rzeczywistości”. Podkreślają oni, że – mimo dobrodziejstw płynących z możliwości przetwarzania danych w chmurze – wielu klientów nadal zarządza tradycyjnymi centrami danych i ta sytuacja nie zmieni się przez najbliższe lata.

Do tej kwestii w swoim wystąpieniu odniósł się Joe Tucci, prezes EMC, którego zdaniem w takiej sytuacji trzeba po prostu być realistą. Dlatego zadeklarował współpracę z partnerami, w wyniku której będą oni mogli obsługiwać klientów preferujących tradycyjny, stosowany przez wiele lat model zarządzania danymi i infrastrukturą IT. Ale jednocześnie podkreślał, że pędząca do przodu konkurencja sama wymusi na tych firmach zmianę ich modelu biznesowego oraz sposobu podejścia do IT. Przy czym wówczas ta zmiana będzie musiała nastąpić bardzo szybko.