Pierwszy pakiet antywirusowy G Daty pojawił się na rynku w roku 1987, czyli w czasach, gdy obiektem pożądania był Atari TS, a Windows oferował graficzny interfejs od zaledwie dwóch lat. W ciągu tych trzech dekad świat IT zmienił się nie do poznania, a niemiecka firma z małego przedsiębiorstwa stała się jednym z najważniejszych graczy na rynku bezpieczeństwa. Obecnie sprzedaje swoje produkty w 90 krajach i zatrudnia około 400 osób. W Polsce własny oddział producent otworzył w 1995 r.

Z wypowiedzi przedstawicieli firmy wynika, że szybko zmieniające się otoczenie rynkowe i technologie nie stanowią problemu, ale otwierają nowe możliwości dla dostawców zabezpieczeń.

– Żyjemy w czasach cyfryzacji, modele biznesowe ulegają przekształceniom. To jedna z naszych największych szans – przekonywał Holger Bergmann, szef rady nadzorczej spółki.

 

Konsulting, nie pudełka

Przed dostawcami otwierają się chociażby olbrzymie możliwości związane z Internetem rzeczy, ze względu na szybki rozwój tej technologii – podkreślał Walter Schumann, dyrektor generalny G Daty. W 2020 r. według IDC globalne przychody z IoT wyniosą 4 bln dol. Na świecie będzie wówczas działać ponad 25 mln aplikacji oraz 25 mld połączonych urządzeń (komputerów, telewizorów, smartfonów, systemów monitoringu, samochodów, urządzeń domowych itd). Te wszystkie systemy to łakomy kąsek dla cyberprzestępców, a ze względu na konieczność ich ochrony na rynku zabezpieczeń można spodziewać się co najmniej kilku lat wzrostów.

Zdaniem integratora

• Radosław Fulara, właściciel Nextdaty

Koncentrujemy się na projektach publicznych, bo jest to duży, rosnący segment, a klient jest pewny – nie ma obawy, że nie zapłaci albo zniknie z rynku. Zabezpieczenia są zwykle częścią większych wdrożeń związanych z przetargami na komputery i rozwiązania sieciowe, dlatego integrator musi mieć odpowiednie kompetencje i ofertę. Urzędy najczęściej potrzebują antywirusów do zabezpieczania pecetów.