Nadciąga gamingowa chmura

W ocenie analityków z takich firm jak Jon Peddie Research czy GfK na rynek sprzętu wyraźnie wpłynie rozwój chmurowych platform gamingowych, które umożliwiają grę online w streamingu, do czego wystarczy np. telewizor z dostępem do internetu. W tego typu rozrywkę pokaźne kwoty inwestują tacy giganci jak Google i Amazon. Według JPR rosnąca popularność gier w streamingu będzie zmniejszać popyt na sprzęt gamingowy w cenie do mniej więcej 1 tys. dol., zwłaszcza ze strony niedzielnych graczy, ale z czasem może wpłynąć także na sprzedaż komputerów z górnych półek cenowych. Analityk ocenia, że „w ciągu najbliższych pięciu lat liczba potencjalnych klientów z możliwością grania na telewizorze sięgnie setek milionów”. Jednak zmiana na rynku sprzętu nie nastąpi szybko. Według JPR co najmniej do 2022 r. wartość sprzedaży komputerów dla graczy będzie rosła, osiągając za trzy lata sumę o 10 proc. wyższą niż w 2019 r.

Producenci i dystrybutorzy nie do końca zgadzają się z powyższymi, nieco kasandrycznymi przepowiedniami analityków. Ich zdaniem chmurowy gaming znajduje się dopiero na samym początku rozwoju i trudno powiedzieć, czy rzeczywiście wyprze kiedyś obecny model grania na PC czy konsoli.

Obecnie nie widać zagrożeń dla dalszego dynamicznego wzrostu sprzedaży wydajnego sprzętu gamingowego i akcesoriów – ocenia Jarosław Słowiński, Purchasing Director w AB.

Rozwój streamingu może stanowić za to ciekawą alternatywę dla użytkowników konsol czy graczy „casualowych”, niekorzystających z zaawansowanego sprzętu. Ocenia się, że chmurowe granie na razie nie spełnia oczekiwań profesjonalnych i innych wymagających graczy w tak kluczowych aspektach jak opóźnienie sygnału i jakość obrazu. Przypuszcza się również, że chmurowy i sprzętowy gaming mogą rozwijać się niezależnie, nie stanowiąc dla siebie bezpośredniej konkurencji. Biorąc jednak pod uwagę tempo rozwoju nowych technologii i nadchodzącą sieć 5G, nie można wykluczyć, że razem z gamingową chmurą przyjdzie tornado dla wielu sprzedawców sprzętu.