Rozwiązania IT stają się odpowiedzią na potrzeby placówek handlowych właściwie w każdej dziedzinie – zarządzania towarem w sklepie stacjonarnym i internetowym, w magazynie, podczas kierowania pracownikami, przy tworzeniu promocji czy zapewnianiu szeroko pojętego bezpieczeństwa. Na końcu każdego procesu zachodzącego w sklepie detalicznym, który może być wspomagany rozwiązaniami z dziedziny najnowszych technologii, stoi konsument. Jego doświadczenia zakupowe właściwie decydują o być albo nie być placówki. I to do niego ostatecznie można odnieść większość argumentów przemawiających za wdrożeniem tych czy innych rozwiązań wspomagających działanie sklepów. Co przy tym ważne, usatysfakcjonowanie odbiorców końcowych staje się coraz trudniejsze, chociażby z tego względu, że ich podejście do zakupów zmienia się właśnie pod wpływem technologii.

Jednocześnie szeroko pojęte rozwiązania IT coraz częściej pomagają sprostać problemom, jakich nastręczają placówkom handlowym przepisy prawne. Zakaz handlu w niedzielę to jeden z nich
(są już w Polsce przykłady sklepów bezzałogowych, w których nad procesem obsługi klientów czuwają wyłącznie rozwiązania z dziedziny IT). Kolejnym wyzwaniem prawnym jest ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności, która niedawno weszła w życie. Siłą rzeczy podlegają jej duże sklepy i one właśnie będą musiały uciec się do pomocy specjalnych narzędzi, które pozwolą im na sprawną – i z odpowiednim wyprzedzeniem – identyfikację terminów przydatności do spożycia produktów spożywczych zarówno w samym sklepie, jak i w magazynach.

Co ważne, na inwestycje w nowoczesne rozwiązania z dziedziny IT coraz łatwiej będzie namówić mniejsze sklepy, o ile integratorom uda się przekonać właścicieli, że wzmocnią ich konkurencyjność na trudnym rynku. Warto bowiem mieć świadomość, że w połowie 2018 r. w Polsce
działało ok. 262 tys. sklepów detalicznych – jak wynika z szacunków Bisnode. Największy odsetek stanowią wśród nich placówki spożywcze i odzieżowe. Z kolei według danych GfK pod względem liczby i różnorodności sklepów spożywczych przoduje województwo mazowieckie. Na tym obszarze mamy do czynienia zarówno z hiper-, supermarketami, dyskontami, jak i z sieciowymi sklepami tradycyjnymi i tradycyjnymi niezrzeszonymi. Najmniej sklepów prowadzi działalność w województwie opolskim. Z danych wynika, że sklepy spożywcze i odzieżowe – jak to się kolokwialnie określa – „padają” najczęściej. Patrząc 10 lat wstecz, do stycznia 2018 r. zamknięto ich aż 100 tys. Tylko w latach 2017–2018 z polskiego rynku zniknęło ok. 11 tys. małych sklepów.