Zdaniem integratora

Tomasz Magda, CEO, Produkcja Chmur

Popyt na sprzętowe rozwiązania konwergentne wyhamował i producenci poszukują nowych metod, aby pobudzić rynek. Świadczą o tym takie pomysły, jak sprzedaż sprzętu w modelu rozliczania się z klientem za zużycie mocy obliczeniowej, bądź przestrzeni dyskowej. Jednak rozwiązania HCI znajdują się w lepszej sytuacji niż tradycyjne systemy. Zastosowania takie jak VDI, ROBO oraz analityka, wymaga od sprzętu wysokiej wydajności, a w tym HCI sprawdza się znakomicie. Warto też nadmienić, że wobec coraz większej złożoności środowisk konwergentnych oraz niedoboru kadry inżynierskiej, szefowie firm szukają alternatywy. Dla osób z pokolenia milenialsów pudełkowe rozwiązanie z jednym interfejsem zarządzającym jest naturalnym sojusznikiem. Z kolei dla przedsiębiorstw wiąże się z niższymi kosztami zatrudnienia.

Tomasz Spyra, CEO Rafcomu

W systemach hiperkonwergentnych skupiamy się na zarządzaniu platformą wirtualizacji, a nie rozwiązywaniu problemów związanych z poszczególnymi elementami tworzącymi tradycyjne systemy. Nie musimy zastanawiać się, czy komponenty zostały odpowiednio dobrane pod kątem wydajności. W przypadku HCI wszystko jest dokładnie wyliczone przez dostawcę. Jedyne, czego oczekujemy, to obniżenie cen systemów hiperkonwergentnych przynajmniej do poziomu infrastruktury budowanej z wykorzystaniem klasycznej architektury. Generalnie jednak tempo adaptacji HCI w Polsce jest spowalniane przez brak wiedzy i czasami jasno sprecyzowanych wymagań po stronie klienta. Ponadto przedsiębiorcy często poszukują jak najtańszych rozwiązań, nie przywiązując większej wagi do ich funkcjonalności i bezpieczeństwa. Producenci oraz integratorzy powinni położyć większy nacisk na prezentację tych aspektów użytkownikom końcowym. Jeśli dobrze poznają HCI, przestaną się obawiać tych rozwiązań i dostrzegą ich walory.