Zachowanie ciągłości pracy systemów IT staje się dziś niemal tak samo istotne jak dostęp do energii elektrycznej. Sprawia to, że działy informatyczne muszą cały czas trzymać rękę na pulsie, by móc gasić ewentualne „pożary”. Nie jest to komfortowa sytuacja, gdyż w najlepszym przypadku skutkuje niezadowoleniem użytkowników i przerzucaniem odpowiedzialności między zespołami zarządzającymi pamięciami masowymi, środowiskiem wirtualnym, siecią i aplikacjami. W najgorszym scenariuszu dochodzi do przestojów i uruchomienia procedur awaryjnych.

Analityka w chmurze

– W optymalnej sytuacji, zamiast zajmować się usuwaniem awarii, specjaliści IT mogliby wykonywać bardziej ambitne zadania, np. tworzyć potrzebne firmie aplikacje. To zmieniłoby nie tylko ich stosunek do pracy, lecz także sposób postrzegania działów IT przez pozostałych pracowników przedsiębiorstw. Najczęściej są one traktowane jako generatory kosztów, a przecież mają szansę stać się komórkami efektywnie zwiększającymi przewagę konkurencyjną firmy – tłumaczy Marcin Tymieniecki, HPE Business Development Manager w ALSO Polska. 

Wsparciem dla zapracowanych oraz sfrustrowanych administratorów IT może być specjalistyczne oprogramowanie. Większość takich produktów służy jednak do monitorowania konkretnych rozwiązań i radzenia sobie z cząstkowymi problemami, które mają związek z jedną częścią infrastruktury. Zdecydowanie więcej możliwości w tym obszarze oferuje analityczna platforma chmurowa HPE InfoSight. System wykorzystuje mechanizmy uczenia maszynowego do prowadzenia globalnego wglądu w infrastrukturę IT (m.in. serwerów, pamięci masowych oraz zwirtualizowanych zasobów) i jej analizy. 

W ciągu dekady platforma przeanalizowała dane z kilkuset bilionów punktów i pozwoliła zaoszczędzić działom IT około 1,5 mln godzin pracy. InfoSight, dzięki dostępowi do wielkiej bazy danych, znacznie upraszcza zarządzanie infrastrukturą, przewidując problemy i zapobiegając im oraz optymalizując wydajność aplikacji. Początkowo platforma była oferowana wyłącznie z macierzami dyskowymi 
Nimble Storage. Począwszy od marca 2017 r., a więc daty przejęcia start-upu przez HPE, narzędzie to stało się dostępne również dla innych rozwiązań: HPE Primera, HPE SimpliVity, HPE 3PAR, HPE ProLiant DL, HPE ProLiant ML, HPE ProLiant BL, HPE Apollo Systems oraz HPE Synergy. Podłączenie platformy do posiadanego urządzenia nie jest obligatoryjne, jednak rezygnując z tej opcji, klient musi samodzielnie nadzorować system. Są to jednak rzadkie przypadki. Zwykle dotyczą instytucji sektora publicznego, realizujących restrykcyjną politykę bezpieczeństwa. 

Czas na autonomiczną infrastrukturę

Działy IT w rozmaity sposób próbują uporać się z brakiem dostępu do aplikacji lub ich nieprawidłowym działaniem. Niezależnie od zastosowanych metod, rozwiązanie tego problemu nie jest trywialne, tym bardziej że gros przedsiębiorstw korzysta z kilku systemów pochodzących od różnych producentów. Centra danych składają się z wielu warstw sprzętu i oprogramowania, w tym sieci, serwerów, pamięci masowych, hypervisorów, systemów operacyjnych i aplikacji. W obrębie każdej warstwy może znajdować się wiele pojedynczych komponentów kilku różnych marek. 

Wiem z własnego doświadczenia, że wykrycie usterki w większości przypadków zajmuje mnóstwo czasu. Najczęściej wiąże się to ze zbieraniem i analizą logów, a następnie z wydaniem rekomendacji. Taki proces może ciągnąć się nawet dwa tygodnie, a finał jest zazwyczaj bardzo podobny. Otóż działy IT dochodzą do wniosku, że należy zwiększyć wydajność systemu przez dodanie kolejnych nośników flash i niestety, często jest to nieprawidłowa diagnoza – tłumaczy Marcin Tymieniecki.

Z badań przeprowadzonych przez specjalistów HPE wynika, że ponad 90 proc. problemów powodujących nieefektywne działanie aplikacji powstaje poza pamięcią masową. Przeczy to obiegowym 
teoriom, że macierz dyskowa jest najczęstszą przyczyną nieprawidłowego działania aplikacji. 

Unikatowe podejście do gromadzenia i analizy danych HPE InfoSight wykracza poza możliwości innych narzędzi analitycznych, a także zespołów ludzkich. Zastosowanie platformy chroni przed popełnianiem błędów, a tym samym niepotrzebnymi inwestycjami w nowy sprzęt bądź nośniki. Według wyliczeń HPE koszty związane z użytkowaniem pamięci masowych spadają dzięki temu o blisko 80 proc. – wyjaśnia Marcin Tymieniecki.