Już od dłuższego czasu słyszy się o kłopotach małych dostawców usług internetowych działających w Polsce. Część analityków uważa, że ich dni są policzone, podając przykład Niemiec, gdzie duże telekomy opanowały ponad 90 proc. rynku. Jednak informacje o śmierci lokalnych ISP wydają się przedwczesne, a scenariusz niemiecki wcale nie musi powtórzyć się nad Wisłą.

Rynek małych ISP ma się w Polsce dobrze. Co ciekawe, właśnie ta grupa firm może pochwalić się większą dynamiką przyłączania klientów do sieci niż reszta dostawców. W rezultacie nieduzi operatorzy zapewniają dostęp do internetu niemal 30 proc. rodzimych internautów, a dekadę temu ten wskaźnik wynosił 21 proc. – podkreśla Grzegorz Bernatek, konsultant z Audytela.

Jak wynika z danych Audytela, mali operatorzy obsługiwali na koniec ubiegłego roku ok. 2,5 mln abonentów, zapewniając im dostęp do internetu za pomocą różnych technologii. Jednakże koncerny nie zamierzają bezczynnie przyglądać się rozwojowi wypadków i regularnie wyruszają na łowy. W ubiegłym roku najbardziej spektakularną transakcją na rynku telekomunikacyjnym było przejęcie Netii przez Cyfrowy Polsat. Natomiast dużo zamieszania wywołały próby sprzedaży Multimedia Polska. Najpierw z zakupu operatora zrezygnowało UPC, a w drugiej połowie roku do gry włączyła się Vectra. Niewykluczone, że losy tego usługodawcy rozstrzygną się w najbliższych miesiącach.

Nieco w cieniu wspomnianych wydarzeń znalazły się zakupy dokonane przez Orange Polska. Operator przejął część infrastruktury kieleckiego Nettelekomu (14,8 tys. gospodarstw domowych i lokali biznesowych) oraz sieć światłowodową Telekomp z Bełchatowa (7,3 tys. gospodarstw domowych i lokali biznesowych). Orange nie wyklucza dalszych przejęć lokalnych operatorów. Na celowniku firmy znajdują się przede wszystkim przedsiębiorstwa dysponujące nowoczesną infrastrukturą spełniającą standardy operatora. To niezbyt dobra wiadomość dla mniejszych graczy, którzy zawdzięczają sukcesy rynkowe dotychczasowej opieszałości giganta.

Mariusz Kochański, członek zarządu Veracompu

Proces konsolidacji providerów w miastach trwał wiele lat. Ekspansja na terenie dużych ośrodków tego typu wymagała budowy optycznej sieci szkieletowej, na co niektórzy operatorzy zdecydowali się, osiągając niezbędną skalę działania. Cześć tych podmiotów została przejęta przez tradycyjnych operatorów kablowych lub prowadzi działalność samodzielnie. W mojej ocenie ewentualna dalsza konsolidacja dotyczyłaby raczej mniejszych ośrodków miejskich lub niedużych ISP przejmowanych przez większych graczy. Więksi, niezależni operatorzy mają własny pomysł na biznes i nie potrzebują wsparcia silnego właściciela. Zwłaszcza gdy kwestie programowe dla IP TV można rozwiązać, korzystając z usług dystrybutorów treści over IP. Konkurencja na terenach podmiejskich jest znacznie mniejsza, co daje ISP większą swobodę działania. W praktyce sieci LTE nie zawsze mają wystarczającą pojemność, co stanowi dodatkowy atut dla operatorów wykorzystujących Ethernet czy GPON.