Zdaniem specjalisty

Robert Tomaszewski, Business Development Manager Professionals Displays, iiyama

Producenci monitorów interaktywnych nie uzyskują dużej przewagi dzięki samym funkcjom tych rozwiązań. Generalnie są one podobne. Tym, na co partnerzy muszą natomiast zwracać baczną uwagę, jest niezawodność sprzętu i solidne wsparcie ze strony producenta – zarówno dla nich samych, jak i użytkowników końcowych. I tych argumentów powinni używać, budując swój komunikat do odbiorcy z rynku edukacyjnego. Ten klient potrzebuje także szkoleń, które mogą, a wręcz muszą prowadzić integratorzy. Na razie często leży to w gestii osoby montującej monitor na ścianie, która (mówiąc w skrócie) pokazuje, jak się go włącza i wyłącza. Potrzebne są szkolenia ze znajomości narzędzi, które są wbudowane w systemy operacyjne, jak również pakietów biurowych. Monitory dotykowe współpracują znakomicie z każdą z dostępnych na rynku platform.

Tomasz Sobiepan, specjalista PASCO w Image Recording Solutions

Przedmioty przyrodnicze muszą się opierać na doświadczeniu, co w rzeczywistości bardzo rzadko ma miejsce. Między innymi dlatego, że programy szkolne są przeładowane. Więc aktywność nauczyciela na tym polu zależy od tego, jakiego typu laboratorium dysponuje. Jeśli będzie się na nie składał sprzęt cyfrowy, mobilny (wręcz kieszonkowy), bezprzewodowy, oferowany wraz z opisem łatwych do przeprowadzenia, ale cennych merytorycznie doświadczeń – to będą one realizowane. Sprzedaż laboratoriów cyfrowych można zacząć choćby od ich najmniejszego elementu. Nawet gdy szkoły nie będą miały dużego dofinansowania, to krok po kroku będą zamawiać kolejne części.

Grzegorz Michałek, prezes zarządu, Arcabit

W przyszłości nowym obszarem do ochrony, również w szkołach, będzie Internet rzeczy. Robimy rozeznanie w tym temacie, budujemy know-how. Można dopatrzyć się analogii między obecnym rozwojem rozwiązań IoT a panowaniem na rynku systemu Windows 95, kompletnie niezabezpieczonego. To w czasach Windows 95 nastąpił rozkwit branży antywirusowej, za jakiś czas będzie podobnie – w odniesieniu do IoT. Wszystko, co szkoła podłączy do internetu, będzie można zaatakować. Nawet przynależność placówki do Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej może nie rozwiązać od ręki problemu ochrony przed zagrożeniami teraz i w momencie, kiedy Internet rzeczy zawita do szkół. Wszystko zależy od tego, jak szczegółową kontrolę zapewni OSE.