Cyberzagrożenia: jest o czym rozmawiać

Dla szkół temat związany z cyberzagrożeniami jest ważny od bardzo dawna, a świadomość zarządów i opiekunów pracowni informatycznych w tej kwestii – zwykle wysoka. Szkoły wiedzą, że jeśli nie zabezpieczą pracowni komputerowych i innego sprzętu informatycznego wykorzystywanego przez uczniów, to na koniec dnia… nie będzie co zbierać.

Nie znaczy jednak, że temat rozwiązań chroniących szkoły przed zagrożeniami płynącymi z internetu jest zamknięty. Można obawiać się, że placówki edukacyjne staną się coraz częstszym celem cyberprzestępców, także zagranicznych. W tym kontekście specjaliści zwracają uwagę na mechanizmy socjotechniczne dostosowane do naszego rynku, bazujące na e-mailach pisanych poprawną polszczyzną (co jeszcze jakiś czas temu się nie zdarzało). Przyciągające uwagę komunikaty, łatwo klikalne okienka mogą mieć na celu instalację koparki kryptowalut.

Jeśli coś takiego przedrze się przez zabezpieczenia i dotrze do uczniów, ci z dużą pewnością w to klikną. I okaże się, że wszystkie komputery pracowni stają się częścią botneta, a taka „słuchająca” maszyna może potencjalnie realizować wiele różnych celów cyberprzestępców – mówi Grzegorz Michałek, prezes Arcabitu.

Na to powinno się zwracać uwagę decydentów: obciążenie łącza w momencie, gdy wszystkie komputery zajmują się pracą dla kogoś z zewnątrz, uniemożliwi również ważne czynności administracyjne – na przykład wprowadzanie ocen do Librusa.

Specjaliści wskazują, że najefektywniejsze dla szkoły jest nawiązanie współpracy z integratorem, który generalnie zajmie się sprzętem informatycznym i zainterweniuje w razie kłopotów. Producent systemu ochronnego, pracując nad rozwiązaniem jakiegoś problemu z firmą IT, a nie z nauczycielem – opiekunem sali informatycznej, nie musi się niejako przebijać przez niewiedzę i brak doświadczenia pedagogów. Jednak na razie taki model współpracy integratora ze szkołą pojawia się dość rzadko. Firmy informatyczne powinny do tego dążyć, zachęcając szkoły do zmiany strategii w dziedzinie zakupów, a więc położenia większego nacisku na zakup usług. Wymaga to zmian w sposobie funkcjonowania również od samych integratorów.