Najchętniej dwudyskowy

Jeśli mówimy o konfiguracji sprzętowej, w czasie pandemii widoczne jest wyraźnie większe niż kiedyś zapotrzebowanie do rozbudowę pamięci RAM. Do domu najczęściej kupowane są urządzenia dwudyskowe. NAS-y na 4 nośniki traktowane są już jako bardziej „wypasiona” opcja. Z kolei jednokieszeniowe NAS-y odchodzą w przeszłość. Z dysków zazwyczaj wybierane są te o pojemności 4 TB, a mniejsze tracą na znaczeniu. Widać też wzrost zainteresowania modelami 6 TB. Jednocześnie dostawcy dysków utrzymują, że na popularności będą zyskiwać dyski SSD.

– Mniejsza dostępność nośników SSD spowodowała duży wzrost zapotrzebowania na te rozwiązania wśród klientów domowych czy małych firm. Trend ten jest mocno wzrostowy, ale trudno przewidzieć, jak długo się utrzyma – mówi Robert Sepeta, Business Development Manager w Kingston Technology.

Także w ocenie WD wyposażenie urządzeń w dwa napędy SSD to atrakcyjny kosztowo sposób na znaczące zwiększenie jego wydajności. Przewidywane jest ponadto rosnące zapotrzebowanie na pojemność, w związku z tym że pliki, a zwłaszcza multimedia, będą pochłaniać coraz więcej przestrzeni. Na rynku są już nośniki 12 i 14 TB, które powinny wzbudzać coraz większe zainteresowanie, wraz z rozpowszechnianiem się filmów 4 K zapisanych na domowych NAS-ach.

Chmura nie zagrozi NAS-om

Dostawcy przypuszczają, że także po epidemii popularność NAS-ów utrzyma się, zwłaszcza, że wielu klientów doceniło zalety tego rozwiązania.

– Część użytkowników posiada bardzo dużą ilość multimediów, a NAS-y świetnie się sprawdzają do zarządzania nimi. Wykorzystywane są także jako urządzenia integrujące wszystkie usługi potrzebne do pracy w firmie. Znajdują również zastosowanie jako repozytorium danych, w tym do monitoringu – wylicza Małgorzata Moskal, Product Manager Synology w Veracompie.

Specjaliści podkreślają, że dyski chmurowe nie stanowią zagrożenia dla NAS-ów, gdyż klienci coraz częściej szukają alternatywy właśnie dla dysku w chmurze. Dzieje się tak, ponieważ dostrzegają zagrożenia przechowywania swoich danych – często poufnych – w miejscach, nad którymi nie mają pełnej kontroli.

– Chmura wciąż jest za droga i za wolna. Przy czym obawa przeciętnych użytkowników o bezpieczeństwo danych w chmurze raczej prędko nie zniknie, więc na małe NAS-y jeszcze długo nie zabraknie chętnych – prognozuje Jacek Marynowski.

Resellerzy odnotowali również przypadki, gdy klienci zniechęceni kosztami i problemami związanymi z korzystaniem z dysków chmurowych, przerzucili się na lokalne dyski sieciowe. Zwraca się przy tym uwagę na fakt, że NAS-y integrują się z chmurą publiczną, więc lokalna i cloudowa platforma tworzą jedno funkcjonalne rozwiązanie.

– Dysponujemy rozwiązaniem, które pozwala na połączenie dysku w chmurze, jak Dropbox czy GDrive, z NAS-em. Również ostatnie informacje o tym, że dostawcy przestrzeni w takich chmurach mogą usuwać dane użytkowników powodują, że klienci częściej stawiają na własne urządzenia – twierdzi Łukasz Milic, Business Development Representative w QNAP-ie.

Generalnie, ze względu na uzależnienie od łącza internetowego, niezbędne jest posiadanie lokalnego backupu. Jak podkreśla Darragh O’Toole, Senior Product Marketing Manager EMEA w Western Digital, gdy uwzględnimy wydajność i koszt, NAS jest bardzo efektywnym rozwiązaniem do obsługi i przechowywania rosnącej ilości danych.