Analitycy Gartnera wyliczają, że koszty związane z obsługą ruchu sieciowego stanowią około 10 proc. całkowitego budżetu IT. To wydatki, wobec których trudno przejść obojętnie, i nic dziwnego, że od pewnego czasu producenci lansują koncepcję SDN, czyli sieci zdefiniowanych programowo. Oddzielenie warstw sterowania i transportu ma kilka niezaprzeczalnych zalet – dużą elastyczność we wprowadzaniu zmian, łatwiejszą konfigurację zabezpieczeń czy właśnie obniżenie kosztów operacyjnych związanych z funkcjonowaniem sieci. Zasada działania SD-WAN jest tożsama, aczkolwiek dotyczy sieci rozległych. Dlatego też standard ten bywa czasami określany jako większy brat SDN.

Według specjalistów Cisco w 2022 r. SD-WAN będzie stanowić 29 proc. ruchu IP WAN na świecie. Dla porównania w 2017 r. współczynnik ten wynosił tylko 9 proc. W latach 2017–2022 ruch w ramach SD-WAN będzie wzrastać w tempie 37 proc. rocznie. Jednak nie wszyscy wierzą w optymistyczne prognozy jednego z największych producentów sprzętu sieciowego.

Patrzymy bardziej sceptycznie na tempo adaptacji tej technologii niż Cisco. W Polsce mamy znacznie niższy współczynnik wykorzystywania aplikacji chmurowych, a to jeden z czynników wspierających rozwój technologii SD-WAN – mówi Mariusz Kochański, dyrektor działu systemów sieciowych w Veracompie.

Zastosowanie SD-WAN znajduje uzasadnienie szczególnie w przypadku firm i instytucji, które mają przynajmniej kilka oddziałów. Z obserwacji Mariusza Kochańskiego wynika, że zainteresowanie tym rozwiązaniem wykazują klienci posiadający przynajmniej pięć lokalizacji, w których przetwarza się lub udostępnia dane. Tymczasem liczba zewnętrznych placówek rośnie – sieci handlowe otwierają nowe sklepy, banki i ubezpieczyciele uruchamiają kolejne filie, a producenci rozbudowują sieci serwisowe.