Sprzęt czy usługa?

Agencje badawcze prognozują, że w ciągu najbliższych czterech lat globalna sprzedaż serwerów NAS dla SOHO będzie rosnąć w tempie 6–10 proc. rocznie. Czy z podobną tendencją będziemy mieli do czynienia w Polsce?

Nasz rynek wciąż jest nienasycony. Dlatego spodziewamy się, że w najbliższych latach dynamika wartości sprzedaży w tej grupie urządzeń wyniesie 15–20 proc. rocznie – mówi Paweł Premicz, prezes zarządu EPA Systemy.

Nie wszyscy są aż tak wielkimi optymistami, aczkolwiek specjaliści są na ogół zgodni, że tempo wzrostu w Polsce będzie zbliżone do tempa prognozowanego dla rynków światowych. Nie ma też wątpliwości co do tego, że karty na naszym rynku nadal będą rozdawać dwie firmy z Dalekiego Wschodu. I choć QNAP i Synology ostro rywalizują głównie ze sobą, to nie zapominają o przeciwnikach zza oceanu, którzy oferują usługi chmurowe. Z jednej więc strony dostarczają rozwiązania umożliwiające użytkownikom stworzenie własnej chmury, z drugiej zaś wchodzą w alianse z Amazonem, Microsoftem czy Google’em.

Większość NAS-ów współpracuje z chmurą publiczną. Najwięksi producenci oferują aplikacje, które łatwo łączą się ze środowiskiem chmurowym i zapewniają wykonywanie backupu i synchronizację plików. Tendencja jest zwyżkowa, uważam, że Polacy prędzej czy później będą zmuszeni do korzystania z chmury – ocenia Maciej Michalak.

Najwięksi providerzy kuszą potencjalnych klientów nie tylko darmowymi usługami, ale także atrakcyjnymi planami taryfowymi dla bardziej wymagających użytkowników. Ceny nie są wygórowane – za 1 TB przestrzeni dyskowej trzeba zapłacić ok. 40 zł miesięcznie. Natomiast zakup dobrego NAS-a z dwiem kieszeniami wiąże się z wydatkiem ok. 1 tys. zł. Na razie nieliczni Polacy wybierają chmurę publiczną. Z dużą nieufnością do tego modelu podchodzą zwłaszcza rodzimi przedsiębiorcy. Według najnowszych danych Eurostatu zaledwie 11 proc. firm z naszego kraju korzysta z cloud computingu. Zgoła odmiennie przedstawia się sytuacja w Finlandii, gdzie aż 65 proc. przedsiebiorstw używa chmury publicznej. Taki stan rzeczy cieszy producentów i firmy sprzedające serwery NAS w Polsce.

Możliwość przechowywania danych na własnym serwerze, dodatkowo z opcją stworzenia prywatnej chmury, jest atrakcyjnym rozwiązaniem dla klientów. W Polsce nieufność wobec zagranicznych firm, w tym dostawców chmury publicznej, wydaje się większa niż w innych krajach. Dlatego też widzimy tutaj ogromy potencjał – przyznaje Magdalena O’Dwyer, Product Manager w Synology.

Nie można jednak wykluczyć, że rodzimi przedsiębiorcy zaczną patrzeć bardziej łaskawym okiem na chmurę. Łakomym kąskiem dla usługodawców są mniejsze firmy. Nie tylko ze względu na ich liczebność, ale również łatwość migracji do nowego środowiska. Nie wymaga ona wprowadzania radykalnych zmian w organizacji, a także ponoszenia kosztów związanych z inwestycją w nowe łącza czy „przeprowadzką” do centrum danych usługodawcy. Dużą niewiadomą jest natomiast postawa odbiorców indywidualnych. Część z nich przechowuje dane bezpłatnie w takich serwisach, jak Dropbox, Box i GoogleDrive. Co zrobią, kiedy będą potrzebować większych powierzchni dyskowych? Wybiorą się do sklepu po NAS, czy podpiszą umowę z usługodawcą?

Wbrew obiegowym opiniom ta grupa użytkowników wcale nie ma negatywnego nastawienia wobec chmury. Oni po prostu o niej niewiele wiedzą. Zresztą to samo można powiedzieć o ich stosunku do serwerów NAS – przyznaje Paweł Premicz.