Producenci wprowadzają rozmaite rozwiązania, które umożliwiają uproszczenie procesów związanych z przetwarzaniem cyfrowych zasobów i zarządzaniem nimi. Amerykański startup Data Dynamics oferuje oprogramowanie Storage X, składające się z modułów: analityka, archiwizacja, migracja, rozproszony system plików. Klient może wybrać pojedyncze komponenty bądź korzystać z kompleksowego rozwiązania, uiszczając opłatę w modelu abonamentowym. Przy czym Storage X współpracuje z macierzami NAS i serwerami bez wsparcia ze strony agentów czy stosowania jakichkolwiek bramek.

Piyush Mehta przyznaje, że oszczędności uzyskane dzięki oprogramowaniu sięgają setek tysięcy dolarów w skali miesiąca. Przykładowo miesięczny koszt przechowywania 4 PB danych na tradycyjnych systemach NAS wynosi 1,2 mln dol. Natomiast dzięki zastosowaniu Storage X i przeniesieniu 10 proc. zasobów do nowoczesnego systemu NAS scale-out oraz 15 proc. do chmury publicznej wydatki spadają do 960 tys. dol. Optymalizacja zaledwie jednej czwartej danych umożliwia zatem uzyskanie 20 proc. oszczędności. Warto podkreślić, że producent przywiązuje dużą wagę do aktualizacji systemu i wprowadza dwa razy do roku jego nową wersję. W grudniu odbędzie się premiera Storage 8.2, a wprowadzone innowacje związane będą z obsługą mikrousług i większą integracją z aplikacjami biznesowymi.

Na koniec bieżącego roku firma planuje zarządzać 80 PB danych. Lwia część klientów Data Dynamics pochodzi ze Stanów Zjednoczonych (aż 26 z nich figuruje na liście „Fortune 100”), ale producent przejawia coraz większe zainteresowanie Europą. Amerykanie obsługują banki we Francji, a także firmy z Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. To bardzo perspektywiczny segment rynku, choć nadal wielu klientów postępuje nieracjonalnie.

Nierzadko spotykamy firmy, które magazynują dane na taśmach od trzech dekad i w ogóle z nich nie korzystają. Nie kasują ich, ponieważ zawsze mogą się przydać. Nie rozumiem, dlaczego mieliby zrobić z nich użytek właśnie teraz – zastanawia się Piyush Mehta.

Alternatywa dla Dell EMC Isilon i NetApp FAS

Lawinowy przyrost danych nieustrukturyzowanych to woda na młyn dla producentów serwerów NAS. Szczególnie ciekawe perspektywy rysują się przed dostawcami systemów scale-out. Analitycy z Global Market Insight prognozują, że sprzedaż tej grupy produktów w latach 2018–2024 będzie rosnąć w tempie 35 proc. rocznie. Ich odbiorcami mają być przede wszystkim instytucje finansowe, firmy ubezpieczeniowe, branża ITC, placówki ochrony zdrowia, sieci handlowe oraz segment mediów i rozrywki. Najpopularniejszym rozwiązaniem w tej klasie od kilku lat pozostaje Dell EMC Isilon, niemniej lider czuje na plecach oddech nowych graczy, takich jak Weka IO czy Qumulo. Nowicjusze przekonują, że są nie tylko tańsi, ale mają lepsze pomysły na przechowywanie danych niż doświadczeni dostawcy.

Klienci posiadający zasoby rzędu 2 PB lub większe poszukują systemów bazujących na innowacyjnych standardach. Często skarżą się, że Dell EMC Isilon czy NetApp FAS Series nie potrafią sprostać ich rosnącym wymaganiom – mówi Molly Presley, Global Product Marketing Director w Qumulo.

Co ciekawe, jednym z założycieli tego startupu jest Peter Godman, współautor sukcesu Isilona. Niemniej zarówno on, jak i pozostali decydenci Qumulo twierdzą, że popularne systemy plików ZFS czy OneFS są przestarzałe i nie najlepiej radzą sobie z obsługą petabajtów danych oraz współpracą ze środowiskiem chmury publicznej. To zdanie najwyraźniej podzielają inwestorzy, którzy do tej pory włożyli w rozwój firmy już 222,3 mln dol.

Architektura opracowana przez Qumulo otwiera duże możliwości, jeśli chodzi o wielkość i ilość tworzonych plików, również w środowiskach rozproszonych. System jest zdefiniowany programowo, co ułatwia jego rozbudowę i współpracę z zewnętrznymi platformami: AWS, Google Cloud, Dell EMC czy HPE. Rozwiązanie Qumulo realizuje funkcje analityki w czasie rzeczywistym, dostarczając na bieżąco informacje o zajmowanej przestrzeni dyskowej, wskaźnikach IOPS i najbardziej aktywnych klientach podłączonych do klastra. Platforma funkcjonuje w różnych konfiguracjach, np. all-flash lub jako rozwiązanie do archiwizacji.

Oczekiwania wobec NAS scale-out są bardzo zróżnicowane. W niektórych środowiskach istnieje zapotrzebowanie na systemy przetwarzające ogromne ilości danych, a drugorzędną rolę odgrywa przepustowość. W innych najbardziej liczy się szybkość wykonywanych operacji – tłumaczy Molly Presley.