Zdaniem dystrybutora

Paweł Jurek, wicedyrektor ds. rozwoju, Dagma

Strategia partnerów, która polega na tym, że koncentrują się oni na odsprzedaży pojedynczych rozwiązań, ale nie dostarczają przy tym wielu usług, jest ryzykowna. Klient może łatwo zmienić zarówno resellera, jak i produkty. Wygrywają partnerzy, którzy są w stanie nie tylko wdrożyć rozwiązania, lecz także nimi zarządzać. Zauważamy, że ci, którzy zbudowali takie kompetencje i wzbogacili ofertę, rozwijają się znacznie szybciej niż pozostali. Po fali zmian związanych z RODO widzimy zwiększone zainteresowanie budowaniem polityk bezpieczeństwa. Po audycie ich dotyczącym zwykle ujawnia się wiele niedociągnięć, które trzeba rozwiązać. To bardzo dobry kierunek dla partnerów. Niektóre średnie firmy zwracają coraz większą uwagę na systemy ochrony przed wyciekiem danych (Data Loss Prevention). Ten rynek jest bardzo młody, ale rosnący. Partnerzy, którzy teraz budują rynek rozwiązań DLP w MŚP, prowadząc edukację klientów, już wkrótce zbiorą tego owoce.

Michał Sobieski, Product Manager, Alstor SDS

MŚP na ogół nie mają u siebie sztabu specjalistów od zabezpieczeń sieci przed cyberatakami. Nie chcą inwestować lub nie mają budżetu na narzędzia monitorujące sieć zarówno pod kątem wydajności, jak i zagrożeń. Tu jest pole do działania dla partnerów. Mogą oni wykorzystać swoje kompetencje i uzyskać zwrot z inwestycji w narzędzia diagnostyczne. Z rozmów z partnerami wynika, że część z nich dostrzega tu szansę biznesową, zwracając uwagę na potrzebę odpowiednich rozwiązań diagnostycznych – w przystępnych cenach, funkcjonalnych i generujących przejrzyste raporty niezbędne dla dokumentacji wykonanej usługi.

Michał Jurczak, Product Manager, Veracomp

Bardzo często do ochrony stacji roboczych i serwerów stosowane jest oprogramowanie antywirusowe, zaś do zabezpieczania brzegu sieci – zapora UTM. To wystarczający poziom ochrony, o ile spełnionych zostanie kilka warunków. Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że obecnie głównym zagrożeniem są ataki wykorzystujące podatności typu zero-day. Zwykła ochrona sygnaturowa już nie wystarcza, a „detonacja” w sandboxie może trwać zbyt długo. Potrzebne są zaawansowane mechanizmy, jak ochrona w czasie rzeczywistym oparta na uczeniu maszynowych lub modułach TDR (automatycznym wykrywaniu zagrożeń i reagowaniu na nie). Takie rozwiązania wcale nie muszą być drogie czy skomplikowane we wdrożeniu i mogą być dostępne w ramach jednego pakietu UTM. Wciąż dużym zagrożeniem dla MŚP są ataki związane z nieodpowiednim zabezpieczaniem haseł i autoryzacją użytkowników. Żeby temu zaradzić, warto pomyśleć o uwierzytelnianiu wieloskładnikowym.