W kontekście Przemysłu 4.0 zwykle mówi się o Internecie rzeczy, analityce danych, sztucznej inteligencji, chmurze obliczeniowej, Big Data, a także różnego rodzaju aplikacjach automatyzujących produkcję. To jednak nie wszystko, bo prócz tego w grę wchodzi robotyka, druk 3D i tzw. cyfrowy bliźniak przedsiębiorstwa, a więc wirtualny odpowiednik zakładu produkcyjnego, do testowania innowacyjnych rozwiązań. Tymczasem, z nielicznymi wyjątkami, znajdujemy się ciągle na etapie Industry 3.0, czyli automatyzacji i komputeryzacji oraz zdecydowanego rozdzielania działów IT i OT. Jednak wśród zarządzających firmami produkcyjnymi powoli, aczkolwiek systematycznie rośnie świadomość tego, jakie znaczenie mają inteligentne technologie dla rozwoju i utrzymania konkurencyjności.

Rodzime zakłady produkcyjne, chcąc być konkurencyjne wobec liderów cyfryzacji zarówno na lokalnym, jak i globalnym rynku, muszą stworzyć trzy filary, które są podstawą dla Przemysłu 4.0. Pierwszy obejmuje digitalizację informacji – dokonanie jej umożliwia wydajniejsze zarządzanie procesami produkcji na każdym poziomie. Drugi odnosi się do wdrożenia elastycznych i inteligentnych technologii produkcji. Trzeci natomiast wykorzystuje nowoczesne formy komunikacji między samymi systemami, kadrą zakładu przemysłowego i klientami.

Przywołane wcześniej dane o Przemyśle 4.0 w strategii firm produkcyjnych pochodzą z badania Smart Industry Polska 2018 przeprowadzonego przez Siemensa oraz Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Wynika z niego, że 60 proc. przedsiębiorców w ogóle nie słyszało o czwartej rewolucji przemysłowej. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest to, że codzienne zmagania szefów produkcji, związane z utrzymaniem się na konkurencyjnym rynku, przeszkadzają im w rozwoju technologicznego zaplecza. Tematyka wprowadzania innowacji, a także tworzenie długofalowej strategii rozwoju są spychane na drugi plan.

Ryzyko wysokie, ale konieczne

Przejście z poziomu Industry 3.0 na 4.0 to złożony proces, który jest obarczony wysokim ryzykiem. Dlatego musi odbywać się etapami, w ramach wcześniej ustalonej spójnej strategii. Powinna ona zawierać zrozumiałe dla całej organizacji cele i wskazywać, które technologie cyfrowe będą pomocne w ich osiągnięciu. To niełatwe, ale jak twierdzą specjaliści, przemysł musi zmieniać się w kierunku 4.0 z tej prostej przyczyny, że dla Smart Industry nie ma alternatywy.

Jak z kolei zwraca uwagę firma doradcza Deloitte, poziom cyfryzacji przedsiębiorstwa i umiejętność wdrażania innowacji w coraz większym stopniu decyduje o jego wartości. W przypadku firm, które tworzą modele biznesowe bazujące na nowych technologiach, może być ona nawet kilkakrotnie wyższa niż podmiotów „konserwatywnych technologicznie”. Deloitte przypomina także, że jeszcze w 1975 r. aż 83 proc. wartości rynkowej w grupie 300 spółek z indeksu S&P 500 było powiązanych z ich zasobami fizycznymi: fabrykami, sprzętem i inwentarzem. Czterdzieści lat później te same czynniki stanowiły już tylko 16 proc. wartości, podczas gdy 84 proc. było reprezentowane przez własność intelektualną i technologię.

Smart Industry w strategii przedsiębiorstw

Strategia na rzecz Smart Industry cieszy się, jak wynika z badania Siemensa, większym zainteresowaniem ze strony przedsiębiorstw przemysłu lekkiego niż ciężkiego. Szczególnie firmy średnie (zatrudniające 50–249 osób) wykazują wysoki stopień zrozumienia dla konieczności oparcia działania na odpowiednich technologiach. Dotychczas 16 proc. respondentów ze średnich przedsiębiorstw ma sprecyzowane plany w tym zakresie, a 6 proc. dokonało już stosownych wdrożeń.

Jeśli wziąć pod uwagę wszystkie badane zakłady produkcyjne, to 4,5 proc. z nich realizuje strategię pod hasłem Industry 4.0, natomiast 11 proc. zamierza to robić w ciągu najbliższych trzech lat. Dla tych w sumie 15,5 proc. liderów zmian najistotniejsze korzyści z podejmowanych działań to spodziewana obniżka kosztów produkcji (na to wskazało 35,5 proc. respondentów) oraz możliwość uzyskania przewagi konkurencyjnej (22,6 proc.). Realizacja strategii polegającej na zaimplementowaniu technologii charakterystycznych dla Industry 4.0 ma pomóc w spełnieniu coraz wyższych oczekiwań klientów odnośnie do jakości produktów, a także niższych ich cen (wskazało na to odpowiednio 9,7 oraz 6,5 proc. respondentów).

Najbardziej wymagający wobec nowych technologii są szefowie średnich firm. Mają szczególnie wysokie oczekiwania dotyczące poprawy efektywności wykorzystania zasobów, jak również ograniczenia liczby przestojów i awarii (wskazało na to 90 proc. respondentów z tej grupy). Natomiast jeśli chodzi o korzyści ekonomiczne, firmom produkcyjnym wdrażającym technologie Smart Industry zależy najbardziej na zwiększeniu rentowności produkcji, wzroście przychodów i pozyskaniu klientów. Średnie firmy oczekują też zwiększenia skali produkcji.