W 2020 roku chcemy być numerem 1

Catalin Matei,

CEO Veracomp Romania

 

 

Veracomp jest obecny w Rumunii od ponad dekady. Jaką pozycję przez ten czas udało się wywalczyć?

Funkcjonowanie jako lokalny oddział zaczęliśmy w 2007 r., ale Veracomp w Rumunii sprzedawał już wcześniej. Całkiem spora grupa integratorów wdrażała zaawansowane rozwiązania tego dystrybutora. Chcieli być jednak obsługiwani w lokalnym języku, więc z ogromnym zadowoleniem przyjęli pojawienie się naszego zespołu oraz fakt, że jesteśmy członkiem dużej, gwarantującej stabilność, profesjonalnej grupy pochodzącej z Polski. Na tutejszym rynku działa około piętnastu liczących się VAD-ów. Gdy zakładaliśmy firmę, chcieliśmy w ciągu pięciu lat znaleźć się w pierwszej trójce. Tymczasem już w 2009 r. byliśmy numerem dwa, a w 2020 r. chcemy być numerem jeden.

Z jakimi wyzwaniami wasi partnerzy i ich klienci spotykają się na co dzień?

Użytkownicy końcowi w Rumunii wciąż podejmują decyzje zakupowe bazując na cenie. Jest to szczególna trudność w przypadku, gdy firma potrzebuje konkretnej, rozbudowanej funkcjonalności rozwiązania, które chce wdrożyć, a jednocześnie oczekuje, że będzie ono wyjątkowo tanie. Natomiast poprawia się sytuacja, jeśli chodzi o poziom wiedzy. U wielu klientów pracują eksperci, którzy potrafią zaskoczyć swoimi oczekiwaniami integratorów. Dlatego naszym partnerom zapewniamy pakiet usług wsparcia biznesowego i technicznego.

Który segment rynku IT jest obecnie najbardziej obiecujący?

Jak chyba wszędzie na świecie jest to bezpieczeństwo. Oczywiście bardzo pomogło nam wprowadzone w bieżącym roku w całej Unii Europejskiej rozporządzenie RODO. Dość powoli, ale systematycznie rośnie popularność chmury i związanych z nią usług, np. unified communications. Na razie wdrażają je głównie lokalne przedstawicielstwa zagranicznych koncernów, ale wśród naszych firm też widać zainteresowanie, szczególnie chmurą hybrydową. Ciekawostką może być to, że Rumunia jest jednym ze światowych liderów w zakresie szybkości łączy internetowych. Standardem jest światłowód w domu. Oczywiście pomógł fakt, że nie mieliśmy starej infrastruktury, którą trzeba było rozbudowywać. Musiała powstać nowa, co okazało się łatwiejsze.