W tym kontekście Wiesław Wilk, prezes Wilk Elektronik, zwraca uwagę, że z końcem 2017 r. średni koszt 1 GB pamięci flash wynosił około 0,41 dol., w końcu I kw. br. było to już 0,28 dol., w III kw. 0,20 dol., natomiast pod koniec października już tylko 0,15 dol.

Aby zrozumieć sytuację, z którą mamy aktualnie do czynienia na rynku kości pamięci, nie trzeba być wyrafinowanym analitykiem. Ceny pamięci półprzewodnikowej, a więc i urządzeń, w których nośnikami są kości NAND i RAM, zależą przede wszystkim od dwóch czynników: relacji podaż – popyt oraz kosztów wytworzenia. W przypadku flash od końca zeszłego roku obserwujemy poprawę dostępności chipów, której nie towarzyszy wzrost popytu. Ceny RAM utrzymują się jeszcze na niezmiennym poziomie dzięki temu, że głównym odbiorcą pamięci są producenci serwerów, których sprzedaż utrzymuje się raczej na stałym poziomie, a nawet nieco rośnie. Napęd o typowej do niedawna pojemności, czyli 120 GB, kosztował pod koniec 2015 r. niewiele ponad 30 dol., obecnie zaś niewiele ponad 20 dol., co oznacza spadek o jedną trzecią. Analogiczną sytuację mamy w przypadku drugiej popularnej pojemności, czyli 240 GB. Trzy lata temu taki dysk kosztował ponad 50 dol., obecnie zaś ponad 30 dol. Gdyby poprowadzić linię prostą między cenami z 2015 r. i obecnymi, dostrzeglibyśmy łagodny spadek, typowy dla sprzętu, którego ceny bazują na produktach o zmniejszającym się koszcie wytworzenia. Na wykresie widać jednak nienaturalne wzrosty cen, jakie nastąpiły w 2016 r. i na początku 2017 r.

Po dwóch latach podwyżek cen, spowodowanych ograniczoną dostępnością komponentów, powracamy do standardowego trendu dla tej grupy komponentów, czyli trendu spadkowego – mówi Wiesław Wilk.

Jak długo ceny pamięci mogą spadać? Tego oczywiście dokładnie nie wiadomo, ale jest bardzo prawdopodobne, że proces ten potrwa jeszcze co najmniej rok.

SSD za grosze?

Zdaniem Pawła Śmigielskiego producenci w ostatnich latach zarabiali wręcz krocie na sprzedaży kości NAND. Prawdopodobnie ciągle jeszcze zarabiają i będą zarabiać, nawet jeśli ich ceny spadną o kilkadziesiąt procent względem poziomu z października br. Jeżeli dostawcy mają pełne kieszenie, to znaczy, że mogą dłuższy czas sprzedawać towar poniżej kosztów produkcji. Przy założeniu, że jeśli chodzi o sprzedaż SSD o pojemności 240–256 GB, dostawcy nie dokładają do interesu, trudno sobie wręcz wyobrazić, ile taki dysk może kosztować w przypadku wojny cenowej. Resellerzy z wieloletnim stażem pamiętają z pewnością czasy, gdy pamięci RAM były dostępne w cenach niższych od kosztów produkcji przez dłużej niż rok. Dlatego, choć dzisiejsze prognozy, według których za rok napęd o pojemności 240 GB może kosztować niewiele ponad 20 dol., czyli poniżej 100 zł brutto – wydają się nierealne, może się okazać, że nie będzie to koniec spadków cen. Jak więc może wyglądać rynek SSD za dwa lata?