Być może spadki cen zakończą się dopiero wtedy, gdy napęd SSD o pojemności 1 TB będzie kosztował tyle samo, co tradycyjny HDD o tej samej pojemności – mówi Michał Orłowski, szef polskiego przedstawicielstwa Adata.

W jego opinii 1 TB to psychologiczna granica pojemności, która została wytyczona na podstawie popytu na HDD o największej aktualnie popularności.

W bieżącym roku standardem pojemności w przypadku HDD do zastosowań desktopowych jest 1 TB, zarówno jeśli chodzi o dyski montowane w komputerach, jak i sprzedawane luzem. Takie dyski kosztują obecnie około 145 zł netto i stanowią około 80 proc. sprzedaży. Mało kto kupuje modele o pojemności 2 TB i większe. Natomiast urządzenia o mniejszej pojemności, czyli 500 GB, są montowane głównie w komputerach biurowych, zwykle sprzedawanych w ramach przetargów, w których pożądane są pecety o najniższej cenie – wyjaśnia Adam Oboza, Product Manager w NTT System.

Przedstawiciel polskiego producenta dodaje, że w 2018 r. dyski HDD zdrożały o ponad 5 proc., co spowodowane jest podwyżkami cen u największych producentów – WD oraz Seagate.

Czy rzeczywiście jest możliwe, aby w ciągu dwóch kolejnych lat ceny SSD spadły do takiego poziomu, by napęd o pojemności 1 TB kosztował 150 zł, czyli mniej niż dziś modele 240-gigabajtowe? Z pewnością wpływ na cenę będzie miał rodzaj stosowanych kości, a w ostatnim czasie obserwujemy bardzo szybką ewolucję tego nośnika pamięci.

Aktualna sytuacja rynkowa wynika z bardzo szybkich zmian technologicznych – przejście z 2D na 3D 64-warstwowe praktycznie się dokonało. Teraz następuje przejście na 3D 96-warstwowe – mówi Wiesław Wilk.

Tym, co zdaniem ekspertów może pomóc w zmniejszeniu lawinowego spadku cen SSD, jest zmiana interfejsu. Użytkownik najprawdopodobniej będzie gotowy zapłacić dużo więcej za SSD montowany w slocie PCIe, który umożliwia transfer na poziomie ponad 2 GB/s, czyli kilkakrotnie więcej, niż zapewniają tradycyjne rozwiązania bazujące na interfejsie SATA. To w praktyce oznacza porównywalną zmianę pokoleniową do tej, jaka miała miejsce w przypadku przejścia z HDD na SSD, gdyż tradycyjne dyski talerzowe umożliwiały transfer niewiele przekraczający 100 MB/s, a SSD SATA – ponad 500 MB/s. Aby puryści sprzętowi nie domagali się sprostowań, zaznaczmy, że podane liczby dotyczą maksymalnych transferów możliwych do uzyskania w praktyce, bo potencjał przepustowy złączy obu typów jest dużo większy i wynosi 6 Gb/s w przypadku SATA i 32 Gb/s w PCI M.2. Być może na półkach będą dostępne tanie jak barszcz SSD SATA, ale klienci będą wybierali droższe i szybsze konstrukcje z interfejsem PCI M.2.