Rynek – producenci

Z danych Contextu wynika, że w I kw. 2018 r. w krajowej dystrybucji sprzedano 257 tys. napędów SSD, a w drugim 285 tys. Nie oznacza to, że w drugiej połowie roku należy się spodziewać podobnych rezultatów, bo za sprawą gigantycznej redukcji cen popyt na SSD bardzo wzrósł. Najlepszym przykładem są wyniki Adaty.

W pierwszej połowie 2018 r. sprzedaliśmy 70 tys. napędów, w samym trzecim kwartale zaś było to już 60 tys. sztuk – informuje Michał Orłowski.

Niewątpliwie numerem jeden na naszym rynku jest w tym roku Goodram. Polski producent zagarnął w pierwszej połowie roku niemal 20 proc. całego rynku SSD. W pierwszej trójce znajduje się Samsung, który w I półroczu sprzedał w Polsce prawdopodobnie ponad 100 tys. napędów. Trzecim graczem, który udostępnił nam swoje wyniki, jest Kingston: 103 tys. sztuk w ciągu pierwszych trzech kwartałów (oczekiwany wynik całoroczny to w tym przypadku ok. 140 tys. sztuk). Pozostałe liczące się na naszym rynku marki to według Contextu: WD (78 tys. sztuk), Silicon Power (55 tys.) i Crucial (38,5 tys.).

Według wszelkich znaków na niebie i ziemi transformacja nośników pamięci (z HDD na SSD) już się odbyła, pozostaje jedynie postawienie kropki nad i, czyli zepchnięcie dysków magnetycznych na całkowity margines. Trzeba jednak mieć na uwadze fakt, że na rynku chipów już nie raz miały miejsce zdarzenia, których nikt nie oczekiwał. Kto wie, czy np. za pół roku na skutek dużego wzrostu popytu ceny pamięci nie zaczną nagle szybować do góry? Jest też drugi czynnik, o którym się teraz nie mówi, a który może się przyczynić do redukcji popularności SSD.

Trzeba pamiętać, że komórki pamięci dysków półprzewodnikowych mają określoną liczba cykli zapisu i odczytu, po przekroczeniu której urządzenie po prostu przestaje działać – przypomina Tadeusz Kurek, prezes NTT System.

O tym, jak w praktyce przedstawia się sprawa żywotności SSD aktualnych generacji, przekonamy się nie wcześniej niż za 5–10 lat, a opinie są oczywiście podzielone. Jedni twierdzą, że za 7 lat ci, którzy intensywnie używają dysku, będą musieli go wymienić na nowy. Drudzy zaś uważają, że w praktyce przewidziana liczba cykli zapisu i odczytu z komórki pamięci nigdy nie zostanie „wykorzystana” w całości.