Już osiem lat temu Marc Andreessen stwierdził, że oprogramowanie „zjada” tradycyjny świat biznesu. Jego przepowiednia się sprawdziła – software stał się wszechobecny i często decyduje nawet o zmianie modelu działania w całych branżach (czego najbardziej oczywistym przykładem są takie koncerny jak Uber bądź Airbnb). Jednocześnie przedsiębiorstwa mają coraz większe trudności z zarządzaniem i odpowiednim zabezpieczaniem oprogramowania. Przedsiębiorcy rzadko są świadomi, że powinni przeprowadzać audyty oprogramowania równie często jak zasobów sprzętowych.

Są firmy, które wypracowały własne metody na przeprowadzanie audytu oprogramowania. Jednak podejście do zarządzania licencjami w zakresie tzw. SAM Baseline, gdzie porównujemy kupione i zainstalowane oprogramowanie, obecnie jest niewystarczające. Rozumienie Software Assets Management w ujęciu obecnie panujących trendów technologicznych nie jest już tak oczywiste.

Jednak wcale niełatwo o ekspertów, którzy potrafiliby analizować dane pochodzące z audytów. Sytuację dodatkowo komplikuje zróżnicowanie środowiska informatycznego. Aplikacje są instalowane na komputerach, smartfonach lub tabletach, funkcjonują w środowisku lokalnym, zwirtualizowanym również w chmurze. Dla integratorów IT to jednak nie problem, ale szansa.

Licencjonowanie SaaS: dobra zmiana

Zacznijmy od tego, że największym segmentem na rynku chmury publicznej już od kilku lat pozostaje SaaS. Analitycy szacują, że w bieżącym roku globalne przychody ze sprzedaży aplikacji chmurowych wyniosą 85,1 mld dol. Wiele osób uważa, że wraz z ekspansją modelu SaaS systemy SAM stracą na znaczeniu. Jednak zdaniem specjalistów to błędne myślenie.

Aktualnie znaczna część oprogramowania w firmach nie jest instalowana na komputerach, czy serwerach. Mowa o systemach SaaS-owych, np. rozwiązaniach Atlassiana: JIRA, Confluence, a także ASANA, czy systemach mailingowych takich jak Get-Response,MailChimp. Jest to przestrzeń, o której wiele firm zapomina i nie bierze jej pod uwagę podczas przeprowadzania audytu oprogramowania. A przecież ten obszar również generuje koszty związane z obsługą informatyczną tych systemów. Ponadto gromadzą one duże ilości informacji. Dlatego narzędzia SAM nadal są potrzebne. Co więcej, muszą być́ bardziej inteligentne i dostosowane do obecnie panujących trendów w dziedzinie oprogramowania – mówi Grzegorz Filarowski, CEO LOG Systems.

Godna uwagi jest także zmiana polityki dostawców oprogramowania, którzy stawiają na doradztwo w zakresie wykorzystania licencji. Dlatego LOG Systems zachęca do rozmów z producentami, którzy chętniej prowadzą konsultacje w zakresie optymalnego wykorzystania licencji, niż straszą karami.

Rosnącym popytem na światowym rynku cieszą się rozwiązania oferowane w modelu abonamentowym, dlatego też producenci ograniczają dostawy oprogramowania z wersji pudełkowej.

SAM i cyberbezpieczeństwo

Gdy rozważa się stosowanie oprogramowania SAM, należy wziąć pod uwagę nie tylko kwestie rozliczania zakupionych i zainstalowanych licencji. To narzędzie jest coraz częściej utożsamiane z ochroną danych, do czego w dużym stopniu przyczyniła się ustawa RODO.

Kluczowy wpływ na zainteresowanie wdrożeniami SAM mają kwestie związane z cyberbezpieczeństwem. Nielegalne oprogramowanie to często brak wsparcia producenta, a tym samym brak odpowiedniej ochrony przetwarzanych danych. Uważam, że jest to czynnik, który występuje znacznie częściej niż np. kary ze strony producentów. Firmy każdego dnia tracą dane lub są narażone na ataki, stąd świadomość w tym obszarze jest większa. Można zadać sobie pytanie, czy w Polsce istnieje jeszcze firma, która używałaby świadomie nielegalnego programu antywirusowego, bez wsparcia producenta? Raczej nie – mówi Grzegorz Filarowski.

LOG Systems jest producentem rozwiązania, które łączy możliwości SAM oraz ochronę i przetwarzanie danych zgodnie z RODO. Firma nieustannie rozwija system, tak aby nadążać za najważniejszymi trendami na rynku IT. Producent mocno stawia na współpracę z integratorami. Planuje budowanie centrów kompetencyjnych a także wyraża chęć zwiększenia liczby partnerów o wysokich kwalifikacjach.