Najmniejsze polskie firmy przez lata uchodziły za tzw. trudnego klienta dla branży IT. Nie kupowały sieciówki, bo jak sądziły, nie była im ona potrzebna. A jeśli uznawały, że jednak tak, to decydowały się na tę najtańszą z hipermarketów. W opinii producentów i dystrybutorów ten stan rzeczy od pewnego czasu na szczęście ulega zmianie. Jak zauważa Bartek Boczkaja, CEO Konsorcjum FEN, powstające obecnie małe firmy nie mają złych przyzwyczajeń ani obciążeń, które cechują korporacje. Chętnie, a – co równie ważne – coraz bardziej świadomie inwestują w nowoczesny sprzęt IT. Wydaje się nawet, że właściciele małych przedsiębiorstw lepiej rozumieją rynek niż etatowi pracownicy korporacji. Także nieco większe firmy, które działają od kilku lat, bez większych oporów modernizują własną infrastrukturę informatyczną.

Firmy mają fundusze na inwestycje i wydają swoje pieniądze w coraz bardziej racjonalny sposób. Zauważyłem przy tym, że klienci biznesowi myślą perspektywicznie, już nie tylko o dniu jutrzejszym, lecz także wybiegają w dalszą przyszłość – podkreśla Bartek Boczkaja.

To dobrze wróży sprzedawcom technologii sieciowych, a jednocześnie wpływa na zwiększenie jakości wykorzystywanych urządzeń. Tym bardziej że życie coraz szybciej i dość brutalnie weryfikuje inwestycje w najtańsze (czyli pozbawione zaawansowanych funkcji) urządzenia. Przykładowo, coraz częściej dochodzi do przeciążenia sieci w mikrofirmach. Zwłaszcza że nierzadko jest to infrastruktura domowa, za której pośrednictwem są uruchamiane aplikacje firmowe obok tych rozrywkowych (m.in. seriale i gry online). Na szczęście ich właściciele zdają sobie z tego sprawę i coraz chętniej modernizują własne systemy.

Część specjalistów twierdzi, że możemy już mówić o rynku, na którym to klient mówi integratorowi, jaki system chciałby mieć. Coraz częściej użytkownicy końcowi przychodzą do swojego dostawcy z gotową wizją własnej infrastruktury. Z drugiej strony, choć mają bardzo dużą wiedzę na temat poszczególnych marek i produktów, to nie zawsze trafiają z wyborem właściwych funkcji.

Z naszych obserwacji wynika, że w rzeczywistości wykorzystywane jest tylko około 5 proc. wszystkich funkcji – mówi Paweł Kozłowski, VAR Account Manager w Netgearze.