Wyścig na bity w komórce

Jeszcze dwa lata temu wiele mówiono o ówczesnej nowości rynkowej – kościach pamięci 3D NAND, które umożliwiają zapisanie trzech lub więcej bitów w jednej komórce pamięci, przyczyniając się do znacznego wzrostu pojemności całego dysku. Dziś nośniki z pamięciami Triple-Level Cell (TLC) są na ostatniej prostej, jeśli chodzi o proces wyparcia tych z układami Multi-Level Cell (MLC) i Single-Level Cell (SLC). 

Trójwymiarowa technologia ma sporo przewag: zapewnia większą pojemność dzięki zwiększeniu gęstości upakowania danych, ma dłuższą żywotność, a także zmniejsza zużycie energii – mówi Toni Hsu, Account Manager na Europę Północną i Środkową w firmie Transcend. – Szacujemy, że w 2018 r. pamięci 3D NAND będą stanowić 70 proc. dostaw nośników flash, a ich ceny pozostaną stabilne lub będą spadać. Kolejnym etapem rozwoju technologii będzie wprowadzenie w przyszłości do naszej oferty dysków SSD z kośćmi typu QLC NAND, przechowującymi w jednej komórce pamięci 4 bity danych.
Na popularność technologii 3D NAND będzie wpływać przede wszystkim popyt na nośniki o coraz większej pojemności. Z szacunków IDC wynika, że do 2020 r. wygenerowanych zostanie 40 ZB nowych danych. Do ich przechowania potrzebne byłoby 40 mld dysków o pojemności 1 TB, a wiadomo, że takiej ich liczby firmy nie będą w stanie wyprodukować.

W momencie wprowadzania na rynek kości w technologii 3D NAND można było spotkać się z negatywnymi opiniami na temat ich trwałości. Każda z komórek pamięci jest w stanie przetrwać tylko ok. 1 tys. cykli zapisu, co w porównaniu z ponad 10 tys. w przypadku pamięci MLC wydawało się bardzo małą wartością. Problem rozwiązano dzięki udoskonalonym algorytmom zaszytym w kontrolerach dysków, dbającym, aby częstotliwość zapisu w poszczególnych komórkach była odpowiednio rozłożona, a ponadto w samych dyskach jest też wiele komórek nadmiarowych, które zastępują te już zużyte.

W efekcie, jak podkreślają wszyscy producenci, na razie w ogóle nie występują problemy z trwałością nośników z zainstalowanymi kośćmi 3D NAND. Dla użytkowników nie ma też właściwie znaczenia, z jakiego rodzaju nośnika korzystają, a więc parametr opisujący technologię produkcji kości pamięci praktycznie stał się nieistotny i nie ma sensu używać go jako argumentu sprzedażowego.

Michał Orłowski
Regional Sales Manager, Adata Technology

Odkąd obniżyliśmy ceny dysków M.2 do poziomu cen urządzeń z interfejsem SATA, ich sprzedaż sukcesywnie wzrasta, zgodnie z trendem, który prognozowaliśmy w ubiegłym roku. Wraz ze spadkiem cen rośnie także popyt na bardziej pojemne nośniki. Przewidujemy, że niższe ceny mogą szybko przełożyć się również na większą popularność zewnętrznych dysków SSD, których szybkość ma znaczenie m.in. podczas obróbki wideo w wysokiej rozdzielczości.