Drugi megatrend to integracja. Dyrektywa PSD2 nakazuje bankom otworzyć swoje systemy przez wdrożenie publicznych interfejsów, regulując m.in. obecność firm fintech (pod postacią TPP, Third Party Provider), wymagając silnego uwierzytelnienia oraz regulując m.in. format dostępu do danych o rachunku (tzw. AIS, Account Information Service) oraz zlecanie płatności w imieniu klienta (tzw. PIS, Payment Initiation Service). Banki – czy chcą tego, czy nie – muszą otworzyć swoje ekosystemy na graczy z zewnątrz.

 

Grają do tańca

Trzeba pamiętać, że firmy z sektora technologicznego – Apple, Google, Amazon, Microsoft – dosłownie śpią na górze pieniędzy. Mają po kilkadziesiąt miliardów dolarów wolnej gotówki zdeponowanej na rachunkach bankowych. Jeśli zwęszą okazję, są w stanie w kilka miesięcy wprowadzić na rynek nowe produkty i usługi z pogranicza finansów i technologii, silnie zintegrować je z istniejącymi już, własnymi usługami (np. Apple z urządzeniem mobilnym, Google z uwierzytelnieniem i geolokalizacją, Amazon z e-handlem i chmurą, Microsoft z chmurą, uwierzytelnieniem i systemem operacyjnym) i zafundować bankowości trzęsienie ziemi. A to – przy obowiązujących w bankach wielomiesięcznych, „ciężkich” procesach projektowych i wdrożeniowych – może być kolejnym gwoździem do ich trumny. W sektorze instytucji bankowych, zanim pierwszy przetarg na nowy system zostanie rozstrzygnięty, a pierwsza linijka kodu napisanego przez informatyków trafi do środowiska produkcyjnego, mijają miesiące. Giganci technologiczni są w stanie to samo zrobić w kilka tygodni. Start-up fintech – w cztery dni i noce, za cenę pizzy i napojów energetycznych.

Słowem, najwyższy czas wypchnąć hipopotama z rzeki i zagrać mu skoczną melodię, bo albo nauczy się tańczyć, albo… zdechnie, zbyt ciężki, by się ruszyć.

Mariusz Jurak

dyrektor zarządzający Sektora Bankowo-Finansowego, Sygnity

Zaryzykujmy tezę, że w najbliższych dwóch, trzech latach to wcale nie smartfon czy inne urządzenie mobilne będzie podstawowym narzędziem do przeprowadzania transakcji płatniczych. Wyobraźmy sobie powrót do koncepcji karty plastikowej, która będzie zarazem dokumentem tożsamości, potwierdzeniem ubezpieczenia, emerytury, kartą miejską, jak również narzędziem do realizacji transakcji płatniczych. Wymaga to wielu zmian prawnych oraz wielkiego zaangażowania instytucji i firm z sektora finansowego i IT. Jednocześnie łatwo wyobrazić sobie, jak wiele korzyści z takiego rozwiązania mogą mieć klienci i w jak znaczący sposób uprości ono dostęp do produktów i usług zarówno finansowych, jak i niefinansowych.

 

Publikacja stanowi skrót artykułu pochodzącego z najnowszego raportu „Computerworld Top 200”, który trafił do sprzedaży 23 czerwca br.