Nowe urządzenia, nowe kłopoty

Niespełna dwa lata temu serwisy internetowe opisywały historię Marka Rittmana, analityka danych i pasjonata nowych technologii. Brytyjczyk chciał przy użyciu inteligentnego czajnika iKettle zaparzyć herbatę. Cały proces trwał… 11 godzin, a internauci ochrzcili go na Twitterze mianem „Kettlegate”. Jak widać, techniczne nowinki potrafią skutecznie utrudnić życie, a tym samym zniechęcić do ich stosowania.

Ten przykład pokazuje, że koncepcja inteligentnego domu musi dojrzeć. Nie chodzi tutaj wyłącznie o zmiany technologiczne. W rodzimych gospodarstwach domowych musi zajść zmiana mentalna, a konkretnie zmienić musi się świadomość potrzeb i korzyści płynących z nowości. Wciąż istnieje grupa osób utożsamiających smart home ze sterowaniem oświetleniem i ogrzewaniem – przekonuje Piotr Dudek.

Liczna grupa rodzimych konsumentów z rezerwą podchodzi do koncepcji inteligentnego domu. Nie wiadomo, czy wynika to ze złych doświadczeń czy niechęci do wprowadzania jakichkolwiek zmian. Polacy zapytani przez UKE o negatywny wpływ rozwiązań smart home najczęściej wskazywali na ataki hakerów (27 proc.), większy pobór energii elektrycznej (19 proc.) oraz wzrost ryzyka kradzieży i włamań (15 proc.). Co ciekawe, 8 proc. naszych rodaków twierdzi, że inteligentny dom obniży komfort życia. Najbardziej uzasadnione wydają się obawy związane z cyberatakami. Większość indywidualnych użytkowników nie potrafi odpowiednio zabezpieczyć komputera osobistego bądź smartfona, a wraz z pojawieniem się w czterech kątach nowych urządzeń podłączonych do sieci skala trudności jeszcze się zwiększy.

Czy domownicy nie wypuszczą dżina z butelki? Producenci uspokajają i tłumaczą, że systemy inteligentnego domu wyposażone są w różnego rodzaju mechanizmy ochronne, takie jak szyfrowanie połączeń, możliwość wyłączania opcji dostępowych oraz zdalnego zarządzania. Niemniej podobne zapewnienia towarzyszą premierom produktów adresowanych do biznesu, co wcale nie przeszkadza hakerom buszować w firmowych zasobach.

Lęk przed nowościami to tylko jedna z barier hamujących popyt na rozwiązania z grupy smart home. Nawet konsumenci pozytywnie nastawieni do tego typu nowości mogą natrafić na przeszkody natury technicznej, np. brak dostępu do szerokopasmowego Internetu. Jednak wiele wskazuje na to, że w najbliższych latach ten problem zniknie dzięki Programowi Operacyjnemu Polska Cyfrowa. Operatorzy telekomunikacyjni planują podłączyć do szybkiej sieci (min. 30 Mb/s) aż 1,3 mln gospodarstw domowych.

 

Maciej Turski, Marketing Manager, TP-Link

Asystenci głosowi zmieniają sposób, w jaki sterujemy urządzeniami w naszym domu, zapewniając niespotykaną wcześniej wygodę. Wraz z pojawieniem się ich polskich wersji językowych popularność smart home w Polsce wzrośnie. Dodatkowym czynnikiem jest zniesienie barier związanym z brakiem dostępu do szerokopasmowego Internetu. Rozwiązania inteligentnego domu w dużym stopniu bazują na rozwiązaniach chmurowych. Kilkanaście nowych urządzeń łączących się z siecią sparaliżuje słabe łącze internetowe.