Kiedy kilka lat temu kształtowały się definicje VAR-ów i VAD-ów, wszyscy byli zgodni co do jednego – nie jest „Value Added” ta firma, która koncentruje się na przesuwaniu pudełek. Wśród najczęściej wymienianych pożądanych kompetencji pojawiała się umiejętność kontrolowania procesu na każdym etapie realizacji pełnego projektu: poczynając od pomocy w zakresie logistyki, przez szkolenia, prezentacje, bezpłatne wypożyczanie sprzętu, na pomocy w zarządzaniu zmianą kończąc. Czego zatem można spodziewać się obecnie po usługach zarządzania drukiem, kiedy firmy częściej szukają oszczędności niż możliwości do inwestowania? Okazuje się, że właśnie całkiem sporo, gdyż to nowoczesne systemy drukujące pomagają polskim firmom w oszczędzaniu.

80 proc. polskich małych i średnich przedsiębiorstw wystawia jedynie papierowe faktury. Nie trzeba mieć bujnej wyobraźni, żeby zrozumieć, że ten proces można by z łatwością usprawnić. Nieco więcej pracy będzie z kolejnymi 80 proc., którymi – według firmy analitycznej Gartner – są te dane w firmach, które uznaje się za nieustrukturyzowane. Na czym polega tu wyzwanie dla usług zarządzania drukiem? Czy trudno pogodzić potrzebę optymalizacji procesów i wydatków?

Jeżeli dla klienta najważniejsza jest oszczędność, powinien koniecznie pomyśleć o zarządzaniu drukiem. W tym przypadku zawsze znajdzie się pole, na którym da się poczynić oszczędności. Pod koniec ubiegłego roku specjaliści Sharpa przeprowadzili audyt środowiska druku u klienta, który szczycił się doskonałym zarządzaniem flotą drukującą: jego zakupy były przemyślane, zawsze dokonywał wyboru urządzeń z jednej linii, aby części i materiały eksploatacyjne pasowały do każdego z nich, oraz korzystał z zamienników. Użytkownik był pewien, że niewiele więcej można zdziałać, ale mimo wszystko zdecydował się to sprawdzić. Okazało się, że nawet w sytuacji naprawdę przemyślanej polityki udało się obniżyć wydatki o 18 proc. Co więcej, te oszczędności wykazano po wliczeniu w koszty dodatkowego etatu konsultanta, który z ramienia producenta na stałe zaczął opiekować się flotą urządzeń drukujących u klienta. Do kosztów zaliczono także wdrożenie usługi monitoringu i autoryzacji oraz bardzo ułatwiającej życie pracownikom funkcji druku podążającego na halach produkcyjnych. Zawsze jest więc też miejsce na dalszą optymalizację procesów działania.