Oprogramowanie jest wszechobecne. Uber, Skype, WhatsApp czy Spotify stały się dla wielu osób nieodłącznym elementem życia. Rozpieszczani użytkownicy mają wysokie wymagania wobec software’u – oczekują nie tylko niezawodności, ale również ekspresowego tempa pracy. W rezultacie obserwujemy szaleńczy wyścig ocierający się czasami o absurd. Analitycy Google’a wyliczyli, że oczekiwanie na wyświetlenie wyników wyszukiwania trwające 5 s oznacza 20-proc. spadek ruchu internetowego. Natomiast według Amazona 100 ms opóźnienia wiąże się z 1-proc. spadkiem przychodów ze sprzedaży. Dostawcy usług online, żeby nie tracić cennych sekund, coraz częściej sięgają po zaawansowane oprogramowanie. Z jednej strony są to systemy, które  zapewniają błyskawiczne przetwarzanie i analizę danych, z drugiej zaś narzędzia umożliwiające częste publikacje nowych wersji aplikacji.

Zmiany w świecie software’u wpływają na układ sił. Wprawdzie pierwszoplanowe role na rynku nadal odgrywają Microsoft z Oracle’em czy SAP-em, ale do walki włączają się młodzi, perspektywiczni gracze. Rywalizacja przedstawicieli „nowej fali” z weteranami zapowiada się nad wyraz ciekawie. Poza tym wraz z nadejściem DevOps powstaje zapotrzebowanie na zupełnie nowe narzędzia, o których kilka lat temu nikt nie słyszał.