Rosnąć w siłę

Kobiety rosną w siłę w sektorze tech nie tylko dlatego, że obecnie coraz częściej sprzyja im polityka dużych korporacji. Nie do przecenienia są też działalność organizacji, które mają paniom w tym pomagać (np. Fundacji Edukacyjnej Perspektywy czy Geek Girls Carrots), a także inicjatywy pojedynczych osób (np. Karoliny Wasilewskiej, autorki bloga o kobietach w branży technologicznej girlsgonetech.pl i autorki książki „Cyfrodziewczyny”, przywołującej historię polskich programistek w Elwro). 

W połowie listopada 2019 r. swoją kolejną odsłonę miała konferencja Women in Tech Summit – największa tego typu impreza w regionie, zorganizowana przez Fundację Edukacyjną Perspektywy. Zdania na temat zasadności istnienia tego typu imprez (adresowanych do kobiet) bywają podzielone, co ciekawe, również wśród przedstawicielek płci pięknej. Jednak warto przypomnieć to, co bardzo mocno wybrzmiało podczas niedawnej debaty CRN Polska: tego typu zgromadzenia pokazują skalę obecności kobiet w branży IT i ogromną liczbę tych, które są tą obecnością zainteresowane. To rodzi w kobietach poczucie siły i realnego wpływu na rozwój kariery.

Warto przy tym podkreślić, że w takich imprezach chętnie biorą udział mężczyźni specjaliści z firm technologicznych. To również dzięki nim o wybitnych kobietach w branży zaczyna być głośno. Takie wnioski płyną z raportu „Strong Women in IT 2019”, powstałego na podstawie ankiet i rozmów z przedstawicielami branży obu płci w Polsce.

Słowo o Brotopii

W czasach, kiedy wielkie zachodnie korporacje IT coraz częściej podejmują temat diversity, ukazuje się książka pt. „Brotopia. Kobiety a Dolina Krzemowa”, autorstwa Emily Chang. Czym jest brotopia, wyjaśnia Katarzyna Suska, wydawca książki w Polsce, w wywiadzie z Magdaleną Galiczek-Krempą dla portalu granice.pl.

Brotopia to połączenie słów „bro”, czyli w potocznym angielskim „brachol”, „kumpel”, „ziomal”, oraz „utopia”, ale nie w pierwotnym ujęciu Tomasza More’a. Nie jest to bowiem odniesienie do żadnego systemu społecznego, do którego dążą mężczyźni w Dolinie Krzemowej, ale lapidarne odniesienie do postaw, często nawet nieuświadomionych, które prezentuje część elit świata technologii. Brotopia to więc „świat bracholi”. Brachole z Silicon Valley mają siebie za wizjonerów łamiących zastane reguły gry, sprawiedliwych i merytorycznych. Mających zawsze rację. Zwycięstwo mających we krwi, co jakoby wynika z ich naturalnej przewagi nad kobietami. Są święcie przekonani, że podążają za ideą merytokracji i nie potrafią dostrzec swojej uprzywilejowanej pozycji – nie chodzi tylko o płeć czy kolor skóry, lecz także często pochodzenie z bogatej rodziny oraz możliwość życia w spokojnym, zamożnym kraju – mówi Katarzyna Suska. 

Katarzyna Suska, programistka, konsultantka IT z wieloletnim doświadczeniem, przyznaje w wywiadzie, że w Polsce zjawisko brotopii w branży IT jest dużo łagodniejsze niż to opisane w wydanej przez nią książce. Na blogu Karoliny Wasilewskiej girlsgonetech.pl można przeczytać więcej o doświadczeniach wydawczyni „Brotopii” w rodzimej branży IT. Z lektury wynika, jak dużo siły, samoopanowania i poczucia własnej wartości wymagały niekiedy od niej sytuacje, w których stawiało ją zawodowe życie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że z naszych rozmów z przedstawicielkami branży wynika, że siła dojrzałej kobiety i jej zawodowy potencjał biorą się w bardzo dużym stopniu z tego, co wydarza się w jej życiu, zanim wejdzie na zawodową ścieżkę. Czy trafi na osoby, które nawet jeśli nie spełnią funkcji mentorów (liczba ludzi, którzy mogą i chcą udźwignąć taką rolę, jest jednak ograniczona), to przynajmniej swoim podejściem do dorastającego człowieka nie zduszą w zarodku potencjału dającego szanse na zawodowy i osobisty rozwój, np. przez silnie ugruntowane, często nieuświadamiane sobie stereotypowe poglądy o rolach damskich i męskich.