Ponad 90 proc. wszystkich danych wytworzonych na całym globie powstało w ciągu ostatnich dwóch lat. Niektóre przedsiębiorstwa, takie jak np. Met Office, brytyjski narodowy serwis meteorologiczny, przechowują na swoich nośnikach 60 PB danych, przetwarzając dziennie ok. 1 PB. To liczby, które dziś szokują, ale już wkrótce nie będą robić na nikim większego wrażenia.

Analitycy z IDC straszą, że w 2025 r. ilość przetwarzanych danych wyniesie 163 ZB – dziesięciokrotnie więcej niż rok temu. Taki stan rzeczy nie pozostaje bez wpływu na budżety przeznaczone na informatykę. Wprawdzie cena za 1GB powierzchni dyskowej spada, a poza tym istnieje alternatywa w postaci tanich taśm czy usług chmurowych, niemniej kłopotów nie brakuje. Jedną z największych bolączek administratorów serwerowni jest rosnąca liczba macierzy dyskowych oraz serwerów. Często pochodzą one od kilku producentów, różnią się wiekiem i bazują na różnych technologiach. Zarządzanie tak skomplikowaną strukturą wymaga użycia odpowiednich narzędzi. Tymczasem, jak wynika z badań Experian Data Quality, jedynie 24 proc. firm korzysta z centralnego systemu zarządzającego danymi.

– Infrastruktura nie musi być droga, pod warunkiem że nie obciąża się jej zbędnymi zasobami. Jestem przekonana, że 80 proc. kosztów eksploatacji pamięci masowej pochłania zarządzanie danymi, czyli takie procesy jak: migracja, obsługa, ochrona i znajdowanie odpowiednich danych – twierdzi Krishna Subramanian, prezes Komprise.

Czy to trafna diagnoza? Hinduska menedżer, która notabene znalazła się na prestiżowej liście „Women of the Channel 2017” amerykańskiego wydania CRN, nie jest  odosobniona w swoim osądzie. W Dolinie Krzemowej działa wiele firm, które podobnie jak Komprise pracują nad rozwiązaniami zapewniającymi uporządkowanie cyfrowych zasobów, a fundusze venture capitals chętnie inwestują w tego typu projekty. Klientów nie powinno zabraknąć, bo na firmowych serwerach spoczywa mnóstwo bezużytecznych plików.

Słaba jakość danych stanowi duży problem w przypadku większości przedsiębiorstw. Korzystanie z tego typu zasobów można porównać do podróżowania dorożką w XXI wieku – mówi Bruce Rogers, CIO w Forbes Media.