Jeden z wiceprezesów Symanteca dwa lata temu wieszczył „śmierć” oprogramowania antywirusowego. Ta opinia odbiła się szerokim echem i wzbudziła ożywioną dyskusję o rzeczywistej skuteczności antywirusów w świecie stale zmieniających się zagrożeń.

Problem ze wspomnianą deklaracją polega na tym, że została źle rozumiana. Jej autorowi nie chodziło bowiem o koniec przydatności pakietów antywirusowych, które obejmują wiele mechanizmów zabezpieczeń, m.in. wykrywanie spamu, stron wyłudzających hasła czy ochronę przed ransomware. Celem było wskazanie na coraz mniejszą przydatność rozwiązań, które wykrywają szkodliwe oprogramowanie na bazie sygnatur. Krótko mówiąc tych, które potrafią wykrywać tylko poznane już zagrożenia.

Takie podejście nie sprawdza się w zabezpieczaniu przed atakami zero-day czy szyfrującymi swój kod, a przecież należą do głównych zagrożeń, zarówno dla sprzętu użytkowników prywatnych, jak i biznesowych. Mimo to ochrona bazująca na sygnaturach jest nadal powszechnie uważana za fundament bezpieczeństwa, a niektórzy producenci oferują oprogramowanie antywirusowe bezpłatnie lub nawet dołączają do systemów operacyjnych.

O wciąż silnej pozycji systemów antywirusowych świadczą badania rynkowe. Agencja badawcza Research and Markets w opublikowanym w marcu 2016 r. raporcie przewiduje, że w okresie 2015−2020 światowa sprzedaż pakietów antywirusowych będzie rosła średnio o 9 proc. rocznie. W efekcie przychody zwiększą się ze 106 do 170 mld dol. Jako głównych graczy na tym rynku autorzy raportu wskazują: Avast, AVG, Intel Security (McAfee), Microsoft oraz Symantec. Badanie nie objęło pakietów antywirusów przeznaczonych do ochrony urządzeń mobilnych (smartfonów i tabletów).

Wzrost popytu na ochronę antywirusową w skali globalnej wynika z kilku czynników. Według analityków najistotniejszym jest coraz większe wykorzystanie Internetu. Eksperci Gartnera podkreślają, że użytkownicy są coraz bardziej świadomi konieczności zabezpieczania urządzeń mobilnych w taki sam sposób jak komputerów. Segment rynku rozwiązań ochronnych do smartfonów i tabletów ma więc szansę na szybki rozwój.