Kompaktowość modułowych zasilaczy wynika z tego, że są to urządzenia oparte na technologii beztransformatorowej, co radykalnie ogranicza ich rozmiar i wagę. Przykładowo jeśli typowy transformatorowy trójfazowy UPS o mocy 50 kVA, zamknięty w oddzielnej szafie, może ważyć 500 kg, to waga jego beztransformatorowego odpowiednika wyniesie znacznie poniżej 100 kg. Taka różnica sprawia, że UPS z mało mobilnego urządzenia zmienia się w sprzęt, który łatwo zamontować w szafie serwerowej. Pojawienie się zasilaczy modułowych pracujących w konfiguracji równoległej ułatwiło także wymianę „na gorąco” (hot swap) komponentów systemu zasilania gwarantowanego.

Marek Bigaj, prezes zarządu Ever, przyznaje, że zasilacze modułowe są ciekawym zjawiskiem na rynku. Ich konstrukcja zapewnia elastyczne zwiększenie mocy lub czasu podtrzymania zasilania. Zwraca jednak uwagę, że zakup tego typu rozwiązania wiąże się z wyższymi kosztami inwestycyjnymi, ponieważ każdy moduł musi być oddzielnym urządzeniem. To podnosi koszty wytworzenia takich zasilaczy.

– Oprócz wyższych kosztów zakupu takie zasilacze mogą też mieć niższą sprawność niż UPS-y monoblokowe – twierdzi prezes polskiego producenta rozwiązań zasilania gwarantowanego.

 

Proste rozwiązania przynoszą efekty

Szacuje się, że typowe centrum danych jest w stanie obsłużyć nawet 30 proc. więcej sprzętu IT, bazując na używanych dotąd rozwiązaniach zasilania i chłodzenia. Zwykle są bowiem niedociążone i nie wykorzystują w pełni możliwości infrastruktury. Z tego względu najbardziej korzystne są projekty dopasowane do aktualnych potrzeb, ale z możliwością bezproblemowej skalowalności dzięki modułowości. Zapewni to stopniowy rozwój infrastruktury w miarę coraz większego zapotrzebowania na moc obliczeniową i zasoby IT.

Jeśli zaś chodzi o leciwe centra danych, to ich efektywność można zwiększyć bez całkowitej przebudowy. Warto zaproponować klientowi wprowadzenie kolejnych zmian i usprawnień do systemów zasilania i chłodzenia. Standardem staje się chociażby wydzielanie gorących i zimnych korytarzy w centrach danych. Ustawienie szaf serwerowych w rzędy oraz stworzenie gorących i zimnych stref ogranicza w dużym stopniu możliwość niekontrolowanego mieszanie się powietrza o różnych temperaturach. Zapobiega to sytuacji, w której gorące powietrze styka się z wchodzącym do szafy serwerowej, gdy system klimatyzacji musi dostarczać powietrze o znacznie niższej niż optymalna temperaturze – co prowadzi do znacznie większego zużycia energii. Do spadku efektywności chłodzenia dochodzi także możliwość powstawania gorących punktów (hot spots).

Cezary Gutowski

kierownik wsparcia sprzedaży systemów zasilania gwarantowanego, Schneider Electric

Każdy kilowat energii elektrycznej dostarczonej do urządzeń IT prowadzi do powstania kilowata energii cieplnej, którą należy usunąć. Klimatyzacja jest jedną z kluczowych instalacji, wpływających na niezawodność funkcjonalną i koszty eksploatacji centrum danych. Wybór sposobu chłodzenia bezpośrednio wiąże się z ilością zużywanej energii. Uwzględniając wielkość zysków ciepła oraz parametry, jakie musimy zapewnić w pomieszczeniu, należy stawiać na rozwiązania o niższym koszcie eksploatacji, ograniczające zużycie energii.