Przepisy regulujące kwestie dotyczące stosowania dokumentacji elektronicznej w medycynie wprowadzono jeszcze w 2010 r. Jednak pierwotny termin obowiązywania wyłącznie cyfrowych dokumentów, ustalony na 1 sierpnia 2014 r., został niemal w ostatniej chwili przełożony – najpierw na 1 sierpnia 2017 r., a następnie (w październiku 2015) na 1 stycznia 2018 r. Ta data może wydawać się odległa, ale ze względu na złożoność wdrożenia systemu EDM czasu pozostało niewiele.
Mimo że od początkowo zakładanego terminu upłynęło już półtora roku, wciąż funkcjonują placówki medyczne, które nie wprowadziły zmian narzuconych ustawą – nie wdrożyły oprogramowania ani infrastruktury IT niezbędnych do obsługi systemu elektronicznego obiegu dokumentów medycznych. Z raportu „Wyzwania IT ochrony zdrowia 2015–2017”, opublikowanego przez firmę BMM, wynika, że w najgorszej sytuacji jest 11 proc. jednostek, które do tej pory nawet nie rozpoczęły przygotowań. Kolejnych 21 proc. ankietowanych placówek ocenia, że nie zdąży w pełni dostosować się do wymagań związanych z Elektroniczną Dokumentacją Medyczną (raport został opublikowany, gdy obowiązywała data 1 sierpnia 2017 r.). Gotowość do przejścia na EDM wysoko ocenia zaledwie 26 proc. podmiotów biorących udział w badaniu.


 

W zdecydowanej większości placówek medycznych trwają wdrożenia EDM, ale stopień zaawansowania prac jest bardzo zróżnicowany. Często są to projekty polegające na budowaniu systemów IT od podstaw, ponieważ wiele podmiotów wcześniej korzystało wyłącznie z papierowych kartotek. Prym wiodą prywatne placówki, które szybciej niż państwowe przechodzą na dokumentację medyczną wyłącznie w formie elektronicznej. We wszystkich regały z papierowymi dokumentami muszą być zastąpione pamięciami masowymi oraz serwerami z aplikacjami zarządzającymi rejestracją pacjentów i przechowywaniem danych medycznych. Ponieważ dokumentacja ma być przechowywana tylko w formie elektronicznej, dużą wagę przykłada się do jej archiwizacji i tworzenia kopii zapasowych.

Finansowanie i inne problemy

Główną bolączką licznych placówek medycznych, które nie są w stanie wypełnić ustawowego obowiązku wdrożenia EDM, są finanse. Koszt niezbędnych inwestycji wynosi od 500 tys. do nawet kilku milionów złotych, w zależności od wielkości i profilu danego ośrodka. Niektóre samorządy w ogóle nie podjęły próby pozyskania środków na wdrożenia systemów w podległych im jednostkach. Pomóc mogą dotacje UE na systemy do obsługi EDM, których uruchomienie nastąpiło w 2016 r. Chodzi o perspektywę unijną na lata 2014–2020, w której na cyfryzację w Polsce przeznaczono 25–30 mld zł. Spora część tej kwoty trafi do jednostek leczniczych na sfinansowanie projektów związanych z e-zdrowiem.


 
Dawid Manuszak
Product Manager, Veracomp
Podmioty lecznicze są zobowiązane do wdrożenia indywidualnej elektronicznej dokumentacji medycznej ostatecznie do 1 stycznia 2018 r. Kolejne przesunięcia terminu świadczą o tym, że placówki w dalszym ciągu mają problemy z realizacją takiego projektu. Poziom informatyzacji w podmiotach medycznych przygotowujących się do obsługi EDM jest zróżnicowany i w dużym stopniu uzależniony od możliwości finansowania. Perspektywa unijna na lata 2014–2020 to szansa dla spóźnialskich na dostosowanie infrastruktury IT do wymogów prawnych.