Osoby odpowiedzialne za systemy pamięci masowych w firmach regularnie spotykają się z problemem wydajności zgłaszanym przez użytkowników bądź administratorów baz danych, poczty elektronicznej czy środowisk wirtualnych. Co prawda, problem nie zawsze musi leżeć po stronie macierzy dyskowych, bo często przyczynia się do niego niewystarczająco wydajna infrastruktura sieciowa. Niemniej istnieje szereg działań, których można spróbować, aby zagwarantować większą wydajność pamięci masowych w firmie klienta.

Tym bardziej, że ich administratorzy, a więc pośrednio także integratorzy, często muszą iść na kompromis. Zwykle oczekuje się od nich systematycznego wzrostu pojemności środowiska storage, który nie spowoduje utraty wydajności. Niestety, z reguły nie jest to takie proste. Do tego dochodzą kwestie budżetowe – gwarancja wydajności zwykle wiąże się z koniecznością zakupu szybszych dysków i kontrolerów. Różnica w ich cenie (w procentowym ujęciu) z reguły jest większa, niż wzrost uzyskanej wydajności.

 

Prędkość obrotowa nie zawsze ma znaczenie

Zanim na rynek trafiły dyski SSD, producenci spędzili wiele czasu nad stworzeniem napędów mechanicznych o odpowiednio wysokiej wydajności. Kontrolery dysków oraz wbudowane w nie interfejsy raczej nie stanowiły wąskiego gardła, a był nim mechanizm, na który składają się talerze oraz głowice odczytujące dane. Na szybkość odczytu ma wpływ przede wszystkim prędkość obrotowa talerza (RPM), a także jego wielkość. Im większa średnica, tym dłuższe ruchy musi wykonywać głowica, co też wpływa na wydajność dysku. Dlatego w najszybszych napędach stosowane są tylko 2,5-calowe talerze.

Pierwsze dyski (60 lat temu!) kręciły się w prędkością 1,2 tys. obrotów na minutę. Obecnie w komputerach stosuje się napędy 5,4 tys. obr./min lub o 33 proc. szybsze (7,2 tys. obr./min). Natomiast w serwerach i macierzach dyskowych wykorzystywane są głównie dyski SAS lub Fibre Channel o prędkości 10 i 15 tys. obr./min (ich producenci twierdzą, że osiągnęli fizyczną granicę prędkości). Tam, gdzie nie jest potrzebna duża wydajność, stosowane są też napędy z interfejsem SAS, ale o prędkości 7,2 tys. obr./min (tzw. near line SAS, NL-SAS).

Trochę zamieszania w dziedzinie wydajności wprowadziły dyski hybrydowe, w których jako pamięć cache wysokiej pojemności stosowane są kości flash. Wszyscy producenci napędów (Seagate, Toshiba, WD) oferują modele o prędkości 5,4 tys. obr./min. Natomiast ich przedstawiciele podkreślają, że dzięki pamięci cache efektywna, możliwa do zaobserwowania wydajność może być nawet lepsza niż w zwykłych dyskach 7,2 tys. obr./min. Warto jednak zaznaczyć, że efekt przyspieszenia można uzyskać tylko w sytuacji, gdy na dyskach przechowywany jest system operacyjny i aplikacje, bowiem z reguły same dane nie są odczytywane tak często, aby trafić do pamięci cache hybrydowego napędu. Trzeba też pamiętać, że dyski hybrydowe są przeznaczone do użytku konsumenckiego, więc ich trwałość nie jest wystarczająca do tego, by stosować je w serwerach (np. do obsługi środowiska wirtualnych desktopów, gdzie często odczytywane są te same pliki systemowe, które znajdują się wewnątrz wirtualnych maszyn).