Wideokonferencja dla każdego

W segmencie narzędzi przeznaczonych do komunikacji biznesowej największą metamorfozę przeszły systemy wideokonferencyjne. Na początku bieżącego stulecia prym wiodło czterech graczy: Cisco, Polycom, Sony i Tandberg. Ceny oferowanych przez nich wideoterminali i mostków wideokonferencyjnych były poza zasięgiem MŚP. Użytkownicy musieli też słono płacić operatorom za łącza ISDN. Jednak rozwój szerokopasmowego internetu, usług chmurowych i mobilnych technologii zmieniły rynek. Wideokonferencja stała się usługą dostępną zarówno dla małych rodzinnych firm, jaki i wielkich korporacji. W sieci pojawiło się mnóstwo darmowych aplikacji umożliwiających inicjowanie spotkań wideo za pośrednictwem komputerów lub smartfonów. Nie brakuje opinii, że ogólnodostępny freeware, przystosowany do pracy z dowolnymi terminalami, ograniczy sprzedaż komercyjnych rozwiązań.

Systemy telepresence, odwzorowujące wizerunki rozmówców w skali 1:1, nadal są zbyt drogie dla MŚP. Natomiast dużą popularnością w tej grupie odbiorców cieszą się terminale wideokonferencyjne. Firmy inwestują w ten sprzęt, gdyż jego zastosowanie zwiększa efektywność pracy i podnosi prestiż. Kamera w laptopie nie dostarczy takich wrażeń i funkcji jak profesjonalny sprzęt w sali konferencyjnej – wyjaśnia Łukasz Kałucki.

Z danych firmy MZA Consultants wynika, że w 2018 r. światowa sprzedaż wideoterminali osiągnęła wartość 3,9 mld dol., co oznacza wzrost o 8 proc. w porównaniu z osiągniętą rok wcześniej. Terminale wideokonferencyjne zazwyczaj są kompatybilne z większością popularnych systemów UC.

Działania liderów rynku – Cisco i Poly, zmierzają do standaryzacji i kompatybilności sprzętu oraz wprowadzenia licznych ułatwień w korzystaniu z niego. Nie można tego powiedzieć o twórcach niskobudżetowych produktów. Integratorzy przyznają, że to istotna niedogodność, trzeba bowiem instalować wiele różnych aplikacji służących do prowadzenia konferencji. Poza tym najwięksi producenci wyznaczają trendy i kreują nowe pomysły. Cisco np. wzbogaciło wirtualne spotkania o prezentację obiektów w trybie rzeczywistości rozszerzonej.
– Nie mam wątpliwości, że VR i AR znajdą zastosowanie podczas wideokonferencji, choć trudno powiedzieć, kto będzie z nich korzystał i w jakim zakresie. Mamy plany zastosowania tych technologii, ale w perspektywie mniej więcej trzech lat – mówi Paweł Jabłoński, CEO w Meeting15.

Integracja pod znakiem nowych standardów

Rynek komunikacji biznesowej cechuje duża dynamika zmian. Niektóre technologie i rozwiązania szybko zyskują zwolenników, inne pozostają od kilku lat w stagnacji. Na fali wznoszącej znajdują się narzędzia do pracy grupowej, takie jak Slack czy Microsoft Teams. Według danych ze stycznia z tego pierwszego produktu korzysta 10 mln użytkowników dziennie, zaś gigant z Redmond pochwalił się w lipcu liczbą 13 mln. Wspomniane aplikacje usprawniają przede wszystkim komunikację wewnątrz firmy. Niestety, brakuje im funkcjonalności systemów telekomunikacyjnych, np. nie obsługują przychodzącego ruchu telefonicznego.

Klienci częściej traktują wymienione rozwiązania jak uzupełnienie niż alternatywę systemów UC i firmy będą dążyć do integracji obu narzędzi – przyznaje Łukasz Kałucki.

W najbliższych latach procesy związane z integracją usług głosowych, wideo oraz komunikacji tekstowej nabiorą tempa. To interesujące wyzwanie dla integratorów działających w wymienionych obszarach. Jeśli jednak chcą się odnaleźć w nowych realiach, nie mogą patrzeć na komunikację przez pryzmat pojedynczych urządzeń czy aplikacji.

Zdaniem integratora

Arkadiusz Rosiak, Presales Team Manager, Innergo Systems

W dużych przedsiębiorstwach wiedza na temat narzędzi UC jest duża. Koncerny często na własną rękę szukają optymalnych rozwiązań. Natomiast w przypadku MŚP zunifikowana komunikacja postrzegana jest jako zbyteczna ekstrawagancja. Integratorzy pokazują tym klientom narzędzia, wyjaśniają sposób działania i niejednokrotnie przekonują, że wdrożenia UC nie zawsze wiążą się z ogromnymi wydatkami. Zauważamy, że czasami MŚP poszukują rozwiązania wśród darmowych aplikacji. Zastosowanie bezpłatnego narzędzia zazwyczaj powoduje, że firma traci kontrolę nad tym, kto i w jaki sposób z niego korzysta.