Jeszcze nie tak dawno aparatura do diagnostyki obrazowej najczęściej rejestrowała wyniki bezpośrednio na błonie fotograficznej, którą po wywołaniu można było przeglądać na podświetlających ją, wiszących ekranach. Jednak szybki rozwój cyfrowego obrazowania i wprowadzenie tej techniki do tomografów komputerowych, aparatów rezonansu magnetycznego, angiograficznych czy mammograficznych poskutkowało koniecznością zapewnienia odpowiedniej klasy komputerów służących do przeglądania wyników badań i diagnozowania.

Przez kilka lat w Polsce w tym obszarze panowała całkowita samowola, do momentu, gdy 18 lutego 2011 r. sprawę sprzętu komputerowego do diagnostyki medycznej uregulowało Rozporządzenie Ministra Zdrowia, w którym, w załączniku nr 1, określo m.in., że w radiologii cyfrowej używa się dwóch podstawowych rodzajów stanowisk (opisowych i przeglądowych) oraz zdefiniowano wymagania odnośnie monitorów dla poszczególnych rodzajów stanowisk.

Z oczywistych powodów we wspomnianym załączniku nie można było szczegółowo opisać np. minimalnej konfiguracji (parametrów procesora, pamięci, twardego dysku) stacji diagnostycznej czy przeglądowej, bowiem kolejne, szybsze generacje podzespołów prędko zastępują poprzednie. Stacja powinna zapewniać komfortową pracę diagnoście i nie zmuszać do długiego oczekiwania na otwarcie pliku z wynikami badań – ma to szczególne znaczenie wobec faktu, że cały czas rośnie rozdzielczość obrazów generowanych przez urządzenia diagnostyczne, w związku z czym konieczne jest posiadanie jak najszybszego sprzętu.

 

Jan Siwek
dyrektor Działu Medycznego, Alstor

W szpitalach, których kierownictwo IT ma świadomość potrzeb środowiska lekarskiego i swobodę zaspokajania ich na odpowiednim poziomie, często można spotkać naprawdę dobrze zaprojektowaną, zaawansowaną infrastrukturę informatyczną. Tam zazwyczaj nikt nie robi oszczędności rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych np. na monitorach podłączanych do urządzenia diagnostycznego wartego miliony złotych. Niestety, większość szpitali ma w tym zakresie bardzo dużo do nadrobienia. Ponieważ jednak na najbliższe lata jest przewidziany duży zastrzyk finansowy z UE w tej dziedzinie, jest szansa na rozpoczęcie realizacji projektów znacznej przebudowy infrastruktury w tych szpitalach, które jeszcze tego nie uczyniły.