Chmura ułatwia rozwój

Już od kilku lat analitycy uważają za oczywistych odbiorców usług chmurowych małe i średnie firmy. Często są po prostu zbyt małe, aby budować własną rozbudowaną infrastrukturę IT, a na zatrudnienie wykwalifikowanych informatyków, którzy profesjonalnie zabezpieczą całe środowisko, ich nie stać. Zresztą tacy eksperci nie mieliby szansy wykazania się, gdyż systemy IT w mniejszych przedsiębiorstwach nie są rozbudowane i nie wymagają ciągłego nadzoru oraz analiz występującego ryzyka. Z drugiej strony małe firmy mogą paść ofiarą takich samych ataków jak duże. Złośliwy kod ransomware czy cryptojacking nie będzie „zwracał uwagi” na wielkość przedsiębiorstwa, po prostu zainfekuje podatny komputer.

Bezpieczeństwo (a właściwie jego brak) długo było wskazywane jako główna wada chmury. Tymczasem dziś świadomi przedsiębiorcy coraz częściej podnoszą tę kwestię jako argument „za”. Ale korzyści jest znacznie więcej. Należy do nich również zwiększona gwarancja ciągłości działania firmy, a przecież nawet najmniejsze muszą dbać o niezakłóconą obsługę klientów.

Kiedyś jeden z naszych klientów, którego infrastrukturę pocztową przenieśliśmy do chmury, z ulgą zwierzył się nam, że wreszcie może spokojnie pracować. Gdy miał serwery pocztowe zainstalowane w swojej serwerowni, usługa była niedostępna przynajmniej raz w tygodniu, a informatycy często przeprowadzali naprawę dopiero na drugi dzień po wystąpieniu awarii. Obecnie jest to nie do zaakceptowania – podkreśla Adam Kotecki, CEO w firmie Cloudica, która świadczy usługi wsparcia IT dla przedsiębiorstw oraz aktywnie promuje rozwiązania chmurowe.

Problemem jedynie może być to, że szefowie firm najczęściej nie mają większej wiedzy dotyczącej IT niż ta, która wynika z codziennego użytkowania komputera. Dla nich zaufanym doradcą będzie głównie informatyk, jeśli go zatrudniają. A on będzie się bronił przed migracją wybranych usług do chmury z obawy o własne stanowisko. Dlatego, idąc do klienta z ofertą cloud computingu należy unikać podawania oczywistego argumentu, że przeniesienie usług do chmury wyeliminuje konieczność zatrudniania ekspertów. Wręcz przeciwnie, od samego początku należy podkreślać jak ważnym ogniwem we współpracy stanie się zatrudniony w firmie informatyk, bo to on jako osoba merytoryczna będzie pierwszym punktem kontaktu i to on będzie w stanie skutecznie wyegzekwować właściwy poziom świadczenia usług przez firmę trzecią. Jednocześnie zyska więcej czasu na pomoc zarządowi w rozwijaniu przedsiębiorstwa, dzięki czemu jego pozycja w przedsiębiorstwie wzrośnie, być może wręcz zasłuży na awans i podwyżkę. Uprawniona jest tu analogia do świata medycyny – usługodawcy mają lekarzy specjalistów, podczas gdy zatrudniony lokalnie informatyk będzie firmowym lekarzem pierwszego kontaktu.

 

Rafał Goszyk, Sales Manager, Prianto

Płatne rozwiązania zapewniające zdalny dostęp mają szereg funkcji, które „domowym” informatykom są po prostu niepotrzebne. Jednym z przykładów jest możliwość dostania się z uprawnieniami administratora do komputera, na którym zalogowany jest zwykły użytkownik, bez takich praw. Korporacyjne rozwiązania z reguły wyposażone są także w prosty system zarządzania zadaniami podczas świadczenia usług wsparcia, dzięki czemu nie potrzeba kolejnego narzędzia do obsługi zgłoszeń użytkowników.