Podobnie jak w przypadku innych komponentów, które składają się na środowisko IT, istotnym aspektem serwerowego systemu operacyjnego jest koszt utrzymania. Jego znaczenie ciągle rośnie, bo na rynku jest coraz trudniej o fachowy personel informatyczny, a pracy w dziale IT przybywa. W związku z tym coraz potrzebniejsze są narzędzia wspierające administratorów w codziennych obowiązkach, a producenci systemów operacyjnych dołączają do nich rozwiązania ułatwiające zarządzanie infrastrukturą centrum danych, nie tylko uruchomioną za pomocą ich oprogramowania. Dzięki tym narzędziom można zoptymalizować administrowanie całym środowiskiem oraz zwiększyć jego ochronę, np. uzyskując kontrolę nad usuwaniem luk w zabezpieczeniach.

Za pomocą oprogramowania w centrum danych realizowana jest obecnie – wspomniana już przy okazji serwerów – idea Software Defined Infrastructure. Buduje się infrastrukturę, używając standardowych elementów sprzętowych, czyli serwerów z dyskami, a całą „inteligencję” wnosi oprogramowanie. Na bazie systemu operacyjnego dostarczane są m.in. usługi zwirtualizowanej sieci i pamięci masowej dla chmury prywatnej, narzędzia do zarządzania infrastrukturą definiowaną programowo oraz coraz ważniejsze usługi kontenerowe. Dzięki tym ostatnim można elastycznie korzystać z oprogramowania – bardzo szybko i niezależnie od infrastruktury instalować i uruchamiać aplikacje oraz wymuszać ich zamknięcie, zgodnie z aktualnymi potrzebami.

Wirtualizacja kontra konteneryzacja

Rośnie trend wykorzystywania kontenerów wszędzie, gdzie tylko to możliwe. To efekt m.in. ich lekkości, szybkości uruchamiania, bardziej optymalnego użycia zasobów oraz łatwości budowania nowych aplikacji w atrakcyjnej architekturze mikrousług. Stosowanie tych rozwiązań wpływa na obniżenie kosztów utrzymania infrastruktury i poprawę zwinności biznesu. Dlaczego zatem jeszcze nie wszystko jest jeszcze skonteneryzowane?

Jak wyjaśnia Wojciech Furmankiewicz, konteneryzacja polega na współużytkowaniu jądra systemu węzła przez wiele aplikacji pracujących w odizolowanych procesach. Dlatego, po pierwsze, wersja jądra jest taka sama dla wszystkich, a po drugie, awaria jądra oddziałuje na setki gęsto upakowanych wykorzystujących je kontenerów. W przypadku uruchamiania nowoczesnych aplikacji, które są zaprojektowane do pracy w takim środowisku, ma to niewielkie znaczenie.

Jeśli jednak firmowe systemy są bardziej tradycyjne, wymagają specyficznej wersji jądra i źle znoszą awarię systemu, lepsza będzie w ich przypadku wirtualizacja – wyjaśnia przedstawiciel Red Hata.

Jej cechą nadrzędną jest dowolność wersji i rodzaju systemu w przypadku każdej pracującej aplikacji. W efekcie awaria jednej maszyny wirtualnej nie ma wpływu na inne. Na jednym hoście mogą pracować zarówno systemy Linux, jak i Windows.

Dlatego przedsiębiorstwa są zmuszone utrzymywać te „ciężkie” obiekty i opiekować się ich złożonym cyklem życia. To kompromis wynikający z bilansu zysków i start – twierdzi Wojciech Furmankiewicz.

W efekcie firmy są skazane na wiele różnych platform, środowiska hybrydowe, wielochmurowe oraz takie, które ciągle wymagają przeznaczonych dla nich maszyn fizycznych. W tak złożonej infrastrukturze niezbędne są sprawne systemy zarządzania i automatyzacji procesów, które ułatwią utrzymywanie środowisk, zarówno kontenerowych, jak i wirtualnych.

Zdaniem specjalistów

Wojciech Furmankiewicz
Regional Manager CEE, Red Hat

Już dawno minęły czasy, kiedy system operacyjny był instalowany ręcznie w pełnej postaci. Obecnie liczy się maksymalna unifikacja i automatyzacja procesu powoływania nowych środowisk. System operacyjny jest jednym z elementów definiowanych jako Infrastructure as a Code. Powinien zapewniać zautomatyzowaną konfigurację urządzeń sieciowych, systemów pamięci masowej oraz ich integrację z zewnętrznymi elementami budowanej infrastruktury.

Tomasz Pietrzak
Infrastructure Solutions Group Manager, Dell EMC

Polski rynek serwerów już od kilku lat rośnie bardzo dynamicznie, a nowych klientów stale przybywa. Odbywa się to wbrew wcześniejszym przewidywaniom, które głosiły spadek lub w najlepszym wypadku stagnację sprzedaży tych produktów, spowodowane wzrostem popularności chmury publicznej. Co istotne, dotyczy to każdego segmentu odbiorców tych urządzeń – nie tylko największych przedsiębiorstw, ale także średnich i małych firm, które również dostrzegają nowe możliwości wykorzystania serwerów. Tym bardziej, że ceny rozwiązań serwerowych znacznie się obniżyły a do tego są one bardzo łatwo skalowalne.