W zakresie cyberbezpieczeństwa różnic między sektorem publicznym i komercyjnym jest kilka. Eksperci zgodnie podkreślają, że można zaobserwować różnego typu ataki skierowane wyraźnie przeciwko instytucjom publicznym, a specjalizuje się w tym dość szerokie grono cyberprzestępców. Do mediów wyciekają też sygnały o atakach na zlecenie rządów obcych państw. Jednak z reguły łupem padają nie pieniądze, lecz informacje. Zagrożone są naturalnie dane osobowe i wszelkie informacje służące cyfrowej identyfikacji, m.in. dane z biometrycznych dowodów tożsamości. Aby zapewnić ich skuteczną ochronę, w placówkach publicznych przede wszystkim trzeba określić priorytety i bazujące na nich procedury składające się na politykę bezpieczeństwa.

Niestety, to pracownicy najczęściej są „wykonawcami” woli cyberprzestępców. Klikają w linki prowadzące do złośliwego kodu, otwierają dołączone do e-maili pliki, odwiedzają podejrzane strony internetowe lub (często w dobrej wierze) dzielą się informacjami, które powinni zachować wyłącznie dla siebie. Co prawda w urzędach publicznych nie jest stosowany model BYOD, ale próby korzystania z prywatnego sprzętu i podłączania go do sieci z pewnością mają miejsce – mówi Maciej Kotowicz, Channel Account Executive Poland w Sophosie.

Dużym problemem – i to w skali globalnej – jest brak międzynarodowej współpracy producentów, której celem byłaby związana z bezpieczeństwem standaryzacja sposobu komunikacji organizacji publicznych w różnych krajach. Do skutecznego przeciwdziałania atakom jest wręcz niezbędna. Cyberprzestępcy rzadko działają z terytorium kraju, którego infrastrukturę zaatakowali, więc szybka wymiana informacji dotyczących charakterystyki ich operacji jest konieczna. Tymczasem obecnie sprowadza się do wyrazów niezadowolenia wypowiadanych z dużym opóźnieniem głównie w ramach kontaktów dyplomatycznych. Nad utworzeniem ram dyskusji i wymiany informacji dotyczących cyfrowych zagrożeń pracują międzynarodowe organizacje, ale z pewnością zajmie to jeszcze kilka lat.

Rządowa strategia cyberbezpieczeństwa

W 2017 r. polski rząd przyjął uchwałę „Krajowe Ramy Polityki Cyberbezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej na lata 2017–2022” (KRPC). Ministerstwo Cyfryzacji zaś opracowało plan wprowadzania tej polityki w życie. Zawiera on wytyczne dla dziesięciu ministrów oraz dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w zakresie opracowania oraz wdrożenia standardów i dobrych praktyk bezpieczeństwa sieci jak też systemów IT w obszarach, za które odpowiadają określone jednostki administracji rządowej. Autorzy dokumentu podkreślają, że realizacja planu działań będzie finansowana zarówno z budżetu państwa, jak i ze środków pomocowych Unii Europejskiej.

Ważnym dla integratorów zapisem dokumentu KRPC jest deklaracja rządu, że będzie budował system partnerstwa publiczno-prywatnego (we współpracy ze światem nauki oraz z przedsiębiorstwami komercyjnymi), opartego na zaufaniu i wspólnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni. Jednocześnie administracja publiczna ma doskonalić swój potencjał w zakresie doradzania sektorom rynkowym w dziedzinie bezpieczeństwa teleinformatycznego. Finalnie obiecano stworzenie wytycznych, na które integratorzy będą mogli się powoływać podczas negocjacji z klientami. Rząd obiecuje również zaangażowanie się w istniejące i powstające formy europejskiej współpracy publiczno-prywatnej i tym samym promowanie polskiego biznesu na arenie międzynarodowej.

W KRPC wymieniono zagadnienia znajdujące się w obszarze zainteresowań rządu, m.in.: Internet rzeczy, inteligentne miasta, Przemysł 4.0, trwająca już od kilkunastu lat zamiana protokołu IPv4 na IPv6, a także szeroko pojęta chmura obliczeniowa oraz przetwarzanie zgodnie z koncepcją Big Data (nazwane w dokumencie „megadane”).