W Polsce chmura publiczna cieszy się umiarkowaną popularnością i upowszechnienie takiego modelu wymaga czasu. Dostawcy muszą edukować nie tylko klientów, ale również integratorów i resellerów, pokazując korzyści płynące m.in. z łatwego dostępu do usług. Piotr Wojtasik z Axence przyznaje, że sektor publiczny, placówki ochrony zdrowia i instytucje finansowe konsekwentnie stawiają na rozwiązania tradycyjne, pracujące w środowisku lokalnym. SaaS może być natomiast szansą dla MŚP, których z różnych względów nie stać na stosowanie systemu do zarządzania infrastrukturą.

Polska kontra reszta świata

W segmencie rozwiązań do zarządzania infrastrukturą IT ważną rolę na polskim rynku odgrywają rodzime firmy. Axence, Famoc, Proget i Infonet Projekt z powodzeniem rywalizują ze światowymi koncernami. Polskie systemy zyskują zwolenników dzięki konkurencyjnym cenom oraz wsparciu udzielanemu przez krajowych specjalistów. Rodzimi dostawcy wykazują dużą elastyczność w zakresie dostosowania produktów do specyficznych wymagań klientów, co jest szczególnie trudne w przypadku rozwiązań dla korporacji.

Lokalni producenci obiecują, że za niewielką opłatę opracują funkcje, których nie ma w standardzie. Jednak klienci nauczyli się egzekwować obietnice, co coraz częściej kończy się sprawami w sądach – mówi Bogdan Lontkowski z Ivanti.

Poza tym polscy użytkownicy mają często odmienne preferencje zakupowe niż firmy z zachodniej Europy lub USA, co widać np. w przypadku rynku terminali mobilnych. W naszym kraju dużym popytem cieszą się tańsze modele smartfonów i tabletów, mniejszy udział w rynku mają urządzenia klasy premium, w tym marki Apple. Nie bez znaczenia jest fakt, że takie trendy jak BYOD działają w nieco inny sposób niż za oceanem. W Polsce to pracownik oczekuje, że otrzyma urządzenie służbowe z wyższej półki.

– Na pierwszy rzut oka produkty są takie same i mają zbliżone funkcje. Jednak sposób sprzedaży, cechy systemu, na które kładzie się duży nacisk, na Zachodzie są inne niż w Polsce. Dlatego uważam, że rodzime produkty lepiej spełniają wymogi naszego rynku – tłumaczy Bartosz Leoszewski.

Osobną kwestię stanowią uwarunkowania prawne. Polscy producenci przyznają, że ze względu na znajomość języka i lokalnych realiów łatwiej im dostosować się do regulacji prawnych, aczkolwiek nie jest to znaczący atut w rywalizacji z importerami. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele zagranicznych firm. Bogdan Lontkowski uważa, że bonusem dla lokalnych dostawców jest oprogramowanie dostarczane w polskiej wersji językowej, a uwarunkowania prawne nie dają im żadnej przewagi. Z kolei Sebastian Wąsik z baramundi podkreśla, że infrastruktura IT na całym świecie jest podobna, a w przypadku systemów operacyjnych dominują produkty Microsoftu, Google’a i Apple’a.

Każde rozwiązanie, które jest w stanie zarządzać urządzeniami pracującymi w tych trzech systemach, powinno być wystarczające. Ważniejsze jest, aby poszukać produktu, który ma intuicyjny interfejs, solidne wsparcie i został dostosowany do prawa europejskiego – twierdzi Sebastian Wąsik.

Specyficzny układ, jaki wytworzył się na polskim rynku systemów do zarządzania infrastrukturą, dodaje mu kolorytu i stawia w uprzywilejowanej sytuacji integratorów, który mogą łatwo dopasować produkty do wymagań i zasobności portfeli klientów.

Zdaniem integratora

Magdalena Idzik-Fabiańska, Executive Director, Infonet Projekt

Paradoksalnie polskie rozwiązania służące do monitoringu i zarządzania infrastrukturą IT oferują więcej funkcji niż zagraniczne. Naszym zdaniem to jeden z powodów, dla których klienci z segmentu MŚP decydują się na rodzime rozwiązania. W dalszej kolejności o takim wyborze decydują koszty zakupu i utrzymania. Co istotne, rynek MŚP jest cały czas otwarty – szacujemy, że co najmniej 35 proc. klientów nie ma wdrożonego systemu tej klasy. Zauważamy też, że najnowsze trendy zmierzają w kierunku sprzedaży w modelu usługowym, choć w Polsce ten proces postępuje powoli.