Primera to zupełnie nowe, stworzone od podstaw rozwiązanie w ofercie pamięci masowych HPE. Producent podkreśla, że nowa marka powstała z połączenia całej jego dotychczasowej wiedzy i doświadczenia w projektowaniu macierzy. W rezultacie powstała platforma, która zapewnia najlepsze, już sprawdzone funkcjonalności różnych produktów HPE. Ma ona odpowiadać na potrzeby tych klientów, którzy wymagają najwyższej wydajności i dostępności oraz bezpieczeństwa, a przy tym chcą korzystać z rozwiązania łatwego we wdrożeniu i w obsłudze.

O niezawodności mają decydować nie tylko sprzętowe zalety rozwijane przez lata w ramach oferty 3PAR, ale przede wszystkim oprogramowanie HPE InfoSight, oparte na algorytmach sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. Wykorzystuje ono zbierane przez ostatnią dekadę i stale gromadzone dane o pracy pamięci masowych, by na tej podstawie monitorować stan systemu IT, a także przewidywać i zawczasu eliminować potencjalne problemy mogące prowadzić do awarii. 

- To doskonałe rozwiązanie dla klientów z najróżniejszych branż. Przede wszystkim tych z segmentów enterprise i midmarket, w coraz większym stopniu stawiających na macierze typu all-flash. Jednak to nie wielkość klienta będzie decydować o potrzebie takiego rozwiązania, jakim jest HPE Primera, ale wymóg zapewnienia ciągłej dostępności do danych i systemów. Na rynku funkcjonują także małe firmy, które świadczą krytyczne usługi w trybie 24/7. Najmniejsze przestoje to dla nich duże szkody wizerunkowe, a dla firm korzystających z ich usług bardzo wymierne straty finansowe -  mówi Marek Kozicki, Enterprise Solution Architect w Hewlett Packard Enterprise.

HPE Primera ma być tak prosta w instalacji, że – według producenta – jej wdrożenie nie zabiera więcej niż 20 minut. Samo zarządzanie macierzą także zostało maksymalnie ułatwione. Platforma łączy wysoką dostępność i wydajność zapewnianą przez rozwiązania on-premise z elastycznością chmury, oferując duże możliwości modernizacji i rozbudowy. HPE, pewne jakości i zalet swojego nowego rozwiązania, zdecydowało się gwarantować klientom dostępność ich danych wyrażoną nie przez – jak to bywa – ciąg wielu dziewiątek, ale przez pełne 100 proc.

- Bardzo interesującą opcją dla naszych partnerów jest sprzedaż HPE Primera w formie usługi. W tym modelu - oprócz stałych, regularnych przychodów - integrator zyskuje możliwość związania klienta ze sobą na dłuższy czas i nawiązania z nim bliższych relacji. W rezultacie znacząco rosną szanse na sprzedaż kolejnych produktów i - co oczywiste - dokładania do wdrożonego rozwiązania własnych, dochodowych usług – twierdzi Paweł Wójcik, Hybrid IT Business Unit Manager w Hewlett Packard Enterprise.

Trzy pytania do… Marka Hojdy, Indirect Sales Managera w Hewlett Packard Enterprise

Całe 100 proc. gwarancji dostępności macierzy HPE Primera to dość śmiała deklaracja...

Wynika ona z naszego przekonania, że macierz HPE Primera zawsze będzie działać – niezależnie od możliwych awarii sprzętowych. Oczywiście, muszą zostać spełnione odpowiednie warunki odnośnie jej utrzymania – m.in. zapewnienie komunikacji z naszym centrum serwisowym. Architektura wewnętrzna macierzy została tak zaprojektowana i wykonana, że nie boimy się tak twierdzić. Dlatego HPE Primera jest przeznaczona dla tych klientów, dla których najwyższa dostępność jest priorytetem bez względu na branżę.

Czy z punktu widzenia integratora 100-proc. gwarancja dostępności, automatyzacja oparta na mechanizmach sztucznej inteligencji i maksymalnie łatwa instalacja – przynoszące korzyści użytkownikowi końcowemu – nie ograniczają możliwości zarabiania komuś, kto pamięci masowe do tej pory wdrażał i pomagał nimi zarządzać?

Absolutnie się z tym nie zgadzam. Obecnie nie zarabia się na prostym konfigurowaniu macierzy i utrzymywaniu sprzętu. Pieniądze są gdzie indziej – w dodatkowych usługach, tworzeniu aplikacji, zaawansowanych wdrożeniach nie samego sprzętu, ale kompletnej platformy przetwarzania danych. Co więcej, pełna gwarancja dostępności ułatwia też sprawę umów z klientem. W obecnej sytuacji na rynku pracy, na którym coraz trudniej pozyskać specjalistów, dzięki mechanizmom automatyzacji oferowanego przez nas rozwiązania Partner może kierować swoje zasoby tam, gdzie marże są najwyższe.

Tak czy owak to dla niego wyzwanie, tak jak zupełnie nowy sposób sprzedaży, do którego także będzie musiał się dostosować. Mówię o opartym na konsumpcji IT modelu HPE GreenLake...

Konieczne jest przedefiniowanie sposobu myślenia. Dzieje się to na naszych oczach. Już dziś w miastach powszechnie korzysta się z elektrycznych hulajnóg czy samochodów, płacąc tylko za ich użycie, dlaczego więc nie można w takim samym modelu dostarczać IT? Oczywiście integrator może mieć wątpliwości, czy nie próbować sprzedać rozwiązania w sposób tradycyjny, szybko zamknąć projekt i otrzymać wynagrodzenie. Jeśli jednak patrzy na biznes w perspektywie kilku lat, to zarówno klient jak i partner nie powinni mieć wątpliwości, że konsumpcyjny model GreenLake jest najbardziej opłacalny.