F5 Networks zapłaciło za NGINX 670 mln dolarów, zobowiązując się do dalszego inwestowania w projekty open source przejętej firmy i zachowanie marki.  Warto przypomnieć, że startup rozpoczął swoją działalność w 2011 roku, a opracowany przez niego serwer www bardzo szybko stał się poważnym konkurentem dla Apache i Microsoftu. Rob Whiteley dyrektor ds. marketingu w NGINX wylicza,  iż jedna trzecia wszystkich stron internetowych, czyli ponad 325 milionów,  działa na ich serwerze.  Niemniej w ciągu ostatnich kilku lat firma nie stała w miejscu i  rozszerzała funkcjonalność swoich rozwiązań, m.in  o wsparcie dla mikroserwisów czy możliwość zarządzania API.  

-  Systemy open source nie są łatwe w obsłudze, a w szczególności dotyczy to aplikacji chmurowych.  Klienci mogą korzystać z rozwiązań darmowych lub zwrócić się do nas, aby otrzymać dostęp do dodatkowych funkcji. - wyjaśnia Rob Whitley.

NGINX zapewnie pełne wsparcie techniczne, oferując wdrażanie projektów, pomoc doraźną, monitoring aktywności czy zapewnienie wysokiej dostępności.  Startup posiada dwa komercyjne produkty - NGINX Plus oraz NGNIX Unit.  Pierwszy z nich to serwer internetowy uzupełniony o Web Application Firewall,  funkcje zaawansowanego balansowania obciążeń oraz API Gateway. Natomiast NGINX Unit to dynamiczny serwer aplikacji.  Jednostka obsługuje API RESTful JSON, wdraża zmiany konfiguracji bez zakłócania pracy usług i uruchamia aplikacje zbudowane z wielu języków i struktur.

- Nasza oferta uzupełnia portfolio F5 Networks. Dostarczamy usługi aplikacyjne we wszystkich środowiskach i łączymy w ten sposób siły oraz umiejętności specjalistów NetOps oraz DevOps.  Chcemy  sprostać wymaganiom administratorów infrastruktury, ale także potrzebom programistów z możliwościami analitycznymi - tłumaczy Sidney Rabsatt, wiceprezydent ds. rozwoju produktu w NGNIX. 

F5 Networks jest jedną z kilku firm, które w ostatnim czasie zdecydowały się na zakup podmiotu dostarczającego rozwiązania open source.  Ostatnie transakcje Microsoftu (Github) czy IBM (Red Hat) pokazują, że twórcy otwartego oprogramowania są siłą napędową innowacji na rynku IT.  Jednakże wielu ekspertów zastanawia się jak potoczą się dalsze losy przejętych firm i czy korporacje nie zabiją ich kreatywności. 

- Nie chcemy niszczyć tej wartości, open source to technologia głównego nurtu, a opinie społeczności na temat przejęcia są bardzo pozytywne. Cała idea sprowadza się do  zwiększeniu wartości portfela F5Networks i możemy to zrobić tylko w ramach open source - mówi Rob Whiteley.

Nowa forma własnościowa wpłynie też na model sprzedaży. Jak do tej pory NGNIX sprzedaż za pośrednictwem kanału partnerskiego generowała 60 proc. przychodów  firmy, dla porównania w przypadku F5 Networks ten wskaźnik wynosi 95 proc. Wsparcie ze strony silnego partnera prawdopodobnie pozwoli dotrzeć rozwiązaniom NGINX do szerszego audytorium klientów niż dotychczas.