W debacie wzięli udział:

Jarosław Mikienko, Systems Engineer, ExaGrid
Piotr Bator, Hyperconverged Sales Manager, HPE
Paweł Mączka, Chief Technology Officer, Storware
Jerzy Skiba, konsultant ds. pamięci masowych, Veracomp
Leonid Venglinski, System Engineer, Veritas

 

CRN Popularyzacja dostępnych na rynku usług chmur publicznych przedefiniowała sposób strategicznego i taktycznego podejścia do backupu. Klienci zyskali możliwość przechowywania kopii zapasowych w chmurze, ale też dość szybko okazało się, że także sami muszą zadbać o backup danych z aplikacji uruchamianych w środowisku chmurowym. W jakim kierunku rynek rozwiązań do backupu będzie się rozwijał i czy należy spodziewać się kolejnych „niespodzianek” lub zwrotów akcji?

Paweł Mączka W tej chwili widać przede wszystkim nacisk na to, aby obniżyć cenę przestrzeni pamięci masowej oferowanej w chmurze. Są już dostawcy takich usług, którzy mówią o kwotach rzędu jednego dolara za terabajt miesięcznie. To niewiarygodnie dobra oferta, wynikająca głównie z efektu skali. Ale naturalnie takie rozwiązanie nie jest pozbawione wad. Najważniejszą jest relatywnie wolny transfer danych. Nie jest on największą przeszkodą, gdy trzeba przetwarzane lokalnie informacje przesłać do chmury, ale odzyskanie dostępu do nich w przypadku awarii może trwać bardzo długo. Dlatego raczej powinniśmy traktować przestrzeń w chmurze jako kolejny nośnik zapasowy na kopię danych zabezpieczanych także lokalnie. Ewentualnie można wykorzystać go do długotrwałej archiwizacji lub zbudowania środowiska Disaster Recovery as a Service.

Piotr Bator Chmura jako zjawisko, nowy trend, rzeczywiście stała się bardzo popularna, jest coraz więcej rozmów z klientami na ten temat. Nie widzimy jednak tak dużego wzrostu liczby firm przenoszących swoje środowisko w całości do chmury, jak zapowiadali niektórzy analitycy. Obecnie optymalnym modelem i chyba jedynym sensownym na najbliższych kilka lat jest korzystanie z lokalnych zasobów dyskowych w firmie do backupu, co gwarantuje szybki czas odtworzenia danych po awarii. Można poddawać je deduplikacji i wybierać te najbardziej strategiczne, których druga kopia powinna ewentualnie trafić do chmury, na czarną godzinę.

Leonid Venglinski Potwierdzam, że po pierwszym zachwycie chmurą przedsiębiorstwa kierują się w stronę środowisk hybrydowych. Chmura jest wykorzystywana głównie wtedy, gdy występuje chwilowe zwiększenie zapotrzebowania na zasoby, a firma nie chce ponosić kosztów przewymiarowanego środowiska. Obecnie naszym zadaniem jest kształtowanie świadomości, że chwilowe lub trwałe odcięcie od danej usługi chmurowej uniemożliwi korzystanie z przechowywanych w niej danych biznesowych, czyli de facto od źródła dochodów. Uważamy, że oprócz tworzenia lokalnej kopii danych firmy powinny budować środowiska wielochmurowe, zapewniające składowanie danych w wielu miejscach, przenoszenie ich między różnymi usługami chmurowymi, a także oczywiście umożliwiające obserwację, co i gdzie przechowujemy.

CRN Czy zatem niski koszt przechowywania danych w chmurze jest mitem?

Jarosław Mikienko Reklamowane przez dostawców niskie ceny przestrzeni dyskowej to tylko jedna składowa całości i to wcale nie najważniejsza. Backup do chmury publicznej, z finansowego punktu widzenia, sprawdza się tylko w małych firmach, które nie mają własnej serwerowni. Zwykle w takich przedsiębiorstwach ilość zabezpieczanych danych jest niewielka, a kilkugodzinny przestój nie powoduje wielkich perturbacji. W przypadku dużych firm prawie zawsze koszt przechowywania danych we własnym środowisku jest niższy. Zaprojektowanie efektywnego procesu wykonywania kopii do chmury i ich ewentualnego odzyskiwania wiąże się z koniecznością wzięcia pod uwagę wielu szczegółów. Celem powinno być określenia parametru Recovery Time Objective, czyli maksymalnego czasu, w którym dane muszą zostać odtworzone. Dążeniem każdej firmy jest, aby ten czas skracać. Decyzja o utrzymywaniu kopii zapasowych wyłącznie w chmurze wydłuża RTO.

Paweł Mączka Warto też zauważyć, że wybrani usługodawcy chmurowi często stosują dumpingowe ceny na wybrane usługi. Świadomie psują rynek, aby wciągnąć klienta w swoje środowisko chmurowe. Wówczas łatwiej jest im zaoferować inne swoje usługi – pocztowe lub obsługę aplikacji – na których zarabiają znacznie lepiej.

Jerzy Skiba Na razie dostawcom usług chmurowych jest o tyle łatwiej, że wielu klientów o chmurze tylko słyszało, ale nie miało z nią do czynienia w sposób praktyczny. Często np. myli się chmurę publiczną z kolokacją. Jest obawa o bezpieczeństwo, o to, że ktoś nie tylko będzie mieć dostęp do danych, lecz także „na pewno” będzie je przeglądać czy wykradać. Dobrze, że w kwestii rozwiązań chmurowych jesteśmy kilka lat za Zachodem – możemy zaobserwować trendy, które tam panowały, popełnione błędy i dzięki temu wyciągnąć wnioski, aby ich uniknąć. Jednym z nich jest właśnie długi czas przenoszenia danych do chmury i ich odtwarzania w przypadku awarii. Chmura przez pewien czas była wskazywana nawet jako usługa, która szybko wyprze rozwiązania taśmowe jako te, na których składuje się dane o długim czasie przetrzymywania. Nie sądzę jednak, żeby tak się stało.