Uczestnicy debaty

Romuald Gacka, prezes Cormet,
Sławomir Kozłowski, dyrektor centrum przetwarzania danych Exea Data Center,
Robert Paszkiewicz, dyrektor sprzedaży i marketingu OVH Poland,
Tomasz Stępski, prezes Sinersio Polska,
Marcin Zmaczyński, dyrektor marketingu i sprzedaży Aruba Cloud Polska

 

CRN Nasz kraj, z ponad setką komercyjnych centrów danych, jest liderem Europy Środkowo-Wschodniej. Co więcej, w ciągu najbliższych pięciu lat całkowita powierzchnia komercyjnych serwerowni ma wzrosnąć na naszym rynku o 50 proc. Czy te prognozy nie są przypadkiem na wyrost? Przecież polskie przedsiębiorstwa mogą korzystać z centrów danych znajdujących się w pobliskim Frankfurcie, Roubaix, Ponte San Pietro lub Dublinie. Zresztą to już ma miejsce. Czy nie obawiacie się, że klienci będą wybierać lokalizacje poza Polską, a obiekty ulokowane w naszym kraju nie zostaną należycie wykorzystane?

Tomasz Stępski Rynek centrów danych bardzo szybko się zmienia, ulega transformacji. Najlepszym przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie adaptacja usług chmurowych nabiera tempa. Ten trend zaczyna być widoczny również w Polsce. Nie uciekniemy od niego. W tej chwili jest on widoczny w niektórych regionach Europy. Następuje powolny odwrót od kolokacji w kierunku usług wyższego poziomu, w tym przede wszystkim IaaS. Być może budowa wielkopowierzchniowych data center niesie ze sobą pewne ryzyko, ale średnie i mniejsze centra danych z całą pewnością się zapełnią.

Marcin Zmaczyński Niedawno otworzyliśmy ogromne centrum danych w San Pietro. Pierwszy z oddanych budynków jest już całkowicie zagospodarowany i budujemy kolejne. Wkrótce uruchomimy kolejne w Rzymie. Inwestycja związana jest z cyfryzacją włoskiej administracji. Ale także zagospodarowanie powierzchni serwerowni we Włoszech, Francji czy Niemczech nie stanowi dla nas problemu. Jeśli chodzi o Polskę, to nie bez przyczyny otworzyliśmy partnerskie centrum danych w Warszawie. Dla rodzimych klientów z sektora finansowego czy ubezpieczeniowego lokalizacja obiektu ma duże znaczenie, a redundancja geograficzna wnosi wartość dodaną do naszej oferty. Warto też spojrzeć na wschód, gdzie Ukraina staje się zagłębiem tzw. software house’ów, tworzących, jako podwykonawcy, oprogramowanie dla producentów z Europy Zachodniej, USA i Azji. Odnotowujemy też wzrost zainteresowania IaaS wśród firm zza wschodniej granicy. Dlatego uważam, że w najbliższych latach nie zabraknie nam klientów.

Romuald Gacka Chmura to nie tylko IaaS. Ważną rolę w procesie migracji do niej odgrywają dostawcy oprogramowania. Najwięksi gracze oferują produkty w modelu SaaS. Na rynku centrów danych jest dużo miejsca dla każdego. Porównałbym tę sytuację do tego, co dzieje się na drogach, po których poruszają się samochody małolitrażowe, elektryczne oraz ciężarówki. Najwięksi operatorzy oferują powierzchnię w wielu zakątkach Europy, a redundancja geograficzna ma znaczenie i jest ich atutem. Tacy klienci jak samorządy czy placówki medyczne niechętnie przenoszą dane do usługodawców, a tym bardziej tych spoza Polski. Choć dostawcy usług chmurowych patrzą optymistycznie w przyszłość, wciąż dostrzegam pewne przeszkody. Administratorzy sieciowi często wychodzą z założenia, że im więcej sprzętu znajduje się w siedzibie firmy, tym ich pozycja jest bardziej bezpieczna. W tym zakresie jest wiele do zrobienia, a osoby odpowiedzialne w przedsiębiorstwach za IT powinny być menedżerami, a nie serwisantami.

Sławomir Kozłowski Zgadzam się z tym, że wiele zależeć będzie od producentów oprogramowania. Migracja do chmury to tylko jedna z tendencji, kolejną jest odchodzenie do lamusa oprogramowania monolitycznego. Następuje zwrot w kierunku aplikacji tworzonych w architekturze mikrousług. To niesie ze sobą pewne konsekwencje, takie jak zapotrzebowanie na rozwiązania zapewniające szybką i praktycznie nieograniczoną skalowalność. Rosnący rynek usług to duża szansa dla centrów danych rozsianych po całym świecie, gdyż usługodawcy mają różne preferencje. Niektórzy oddadzą zasoby cyfrowe jednemu dostawcy, inni będą je dywersyfikować i przechowywać u kilku providerów.

Robert Paszkiewicz Popyt na usługi centrów danych wynika z potrzeby przechowywania coraz większych ilości cyfrowych zasobów. Niezależnie od tego, czy będzie to usługa kolokacji czy usługi chmurowe, dane zostaną ulokowane na serwerze w centrum danych. Usługodawcy preferują różne modele – nasi konkurenci decydują się na uruchomienie partnerskiego centrum danych w ramach usługi kolokacji, my zaś zbudowaliśmy w Polsce własny obiekt. Stawiamy je, ponieważ nie patrzymy na komercyjne serwerownie wyłącznie z perspektywy lokalnego rynku i dlatego nie obawiamy się, że klienci będą wybierać centra danych poza Polską. Co więcej – obserwujemy nieco inny trend. Wielu klientów, którzy już przechowują dane we Francji, Kanadzie lub Singapurze, wybiera na zasadzie redundancji ośrodek w Polsce. Poza tym – zgodnie z filozofią OVH – Innovation for freedom – nie przywiązujemy użytkowników do naszych usług. Jesteśmy orędownikami rozwiązań takich jak na przykład Open Stack i hołdujemy otwartej chmurze.