CRN Avaya boryka się z bardzo dużymi problemami. W USA trwa proces głębokiej restrukturyzacji, choć – prawdopodobnie na skutek nazewnictwa – niektóre osoby z naszej branży mogą błędnie myśleć, że firma już kończy działalność. W końcu tzw. Chapter 11 to nie synonim bankructwa, ale przepis, który umożliwia władzom spółki wyprowadzić ją na prostą bez obaw o nerwowe ruchy ze strony wierzycieli.

Artur Chmielewski Na początku 2017 roku Avaya, a właściwie Avaya w USA, rozpoczęła proces, który w Polsce nazywamy sanacją, restrukturyzacją długu. Jego celem jest zabezpieczenie wierzycieli, ale też przetrwanie firmy. Podobne działania przechodziło też wiele innych znanych przedsiębiorstw. Dla wszystkich stron jest to znacznie bardziej korzystne rozwiązanie niż ogłoszenie upadłości.

 

CRN O co dokładnie chodzi w waszej sprawie?

Artur Chmielewski Jest to porozumienie obecnych właścicieli Avaya z wierzycielami i zamiana części wierzytelności na udziały w firmie. Pracujemy nad obniżeniem zadłużenia do poziomu, który umożliwi nam normalne funkcjonowanie. Jesteśmy na ostatnim etapie tego procesu i spodziewamy się, że niedługo amerykański sąd nadzorujący ten proces zaakceptuje zaproponowany przez nas program naprawczy, który już zyskał poparcie posiadaczy ponad 2/3 naszych wierzytelności. W przyszły rok chcielibyśmy wejść już jako nowa firma, z nowymi właścicielami i znacząco zredukowanym poziomem zobowiązań.

 

CRN Nie obawia się pan, że „nowi właściciele, nowej firmy” – żeby użyć pana słów – będą chcieli wprowadzić nowe porządki i nową strategię?

Artur Chmielewski Jestem przekonany, że zarząd uzgadnia strategię z nowymi właścicielami. Dlatego myślę, że po wyjściu z Chapter 11 nasza strategia nie zmieni się radykalnie.

 

CRN Pytam, bo przez ostatnie 16 lat Avaya robiła różne zwroty. Kilkakrotnie pozbywała się grup produktowych, modyfikowała plany. Ostatnio sprzedała dział produktów sieciowych firmie Extreme Networks. Nie ma pan wrażenia, że partnerzy postrzegają firmę jako tą, w której zawsze coś się dzieje. Niekoniecznie w pozytywnym sensie.

Artur Chmielewski Nie słyszałem negatywnych komentarzy z ust partnerów. Być może przyzwyczaili się do dynamiki zmian naszego przedsiębiorstwa. Fakt, że dzieje się sporo, ale też dzieje się dużo dobrych rzeczy. Avaya wywodzi się z firmy telekomunikacyjnej Lucent Technologies, powstała przez wydzielenie tzw. enterprise business, czyli rozwiązań sieciowych, Unified Communication i Contact Center. Niedawno rzeczywiście sprzedaliśmy dział urządzeń sieciowych firmie Extreme i skupiamy się na rozwijaniu rozwiązań z obszaru Team Engagement (dawniej UC), Customer Engagement (dawniej CC) oraz związanych z nimi usług.