CRN W branży IT widać trend, zgodnie z którym dostawcy specjalizujący się wcześniej w produktach dla klientów indywidualnych i bardzo małych firm po pewnym czasie rozszerzają ofertę o rozwiązania dla przedsiębiorstw średnich, a czasem wręcz dużych. Także QNAP poszedł tym śladem z dość oczywistej przyczyny – na większych produktach można więcej zarobić. Ale czy jakąś korzyść z takiej sytuacji mogą odnieść również ci najmniejsi klienci?

Teddy Kuo Od kilku lat granica między oczekiwaniami małych i dużych klientów bardzo się zaciera. Widać to dobrze na przykładzie smartfonów. Ich użytkownicy, niezależnie od wielkości firmy, korzystają z podobnych narzędzi dzięki temu, że mają dostęp do całego ekosystemu wzajemnie zależnych od siebie rozwiązań i usług zapewniających płatności elektroniczne, wymianę informacji, przechowywanie danych w chmurze itd. Jakość i wysoka dostępność tych usług gwarantowana jest zarówno indywidualnym klientom, jak i pracownikom największych korporacji. Dlatego poziom oczekiwań mniejszych odbiorców znacznie wzrósł.

Czy ma to miejsce również w branży IT?

Jak najbardziej. Trzeba pamiętać, że smartfony to małe komputery, ale podobny poziom oczekiwań dotyczy także usług, z których korzystają użytkownicy zwykłych komputerów oraz coraz większej liczby innych urządzeń podłączonych do internetu, m.in. serwerów NAS i telewizorów. Dla przykładu, my na początku specjalizowaliśmy się wyłącznie w małych urządzeniach do przechowywania danych, ale później zaczęliśmy je rozbudowywać o nowe funkcje i zwiększać ich wydajność. Pierwotnym zamysłem było skierowanie tego sprzętu głównie na rynek małych i średnich firm, ale zauważyliśmy, że z wielu funkcji chcą korzystać także odbiorcy indywidualni. Dlatego od pewnego czasu wzbogacamy funkcjonalność naszych rozwiązań, biorąc pod uwagę potrzeby obu wspomnianych grup. 

Z których funkcji, przeznaczonych pierwotnie dla firm, korzystają najczęściej osoby prywatne?

Są dwa typy takich funkcji. Do pierwszego należy zaliczyć te, z których użytkownicy korzystają świadomie. Najczęściej są to narzędzia do backupu lub synchronizacji danych między różnymi serwerami NAS, znajdującymi się w różnych miejscach, np. u poszczególnych członków rodziny. W ten sposób użytkownicy zapewniają sobie replikację danych, ale mogą też dzielić się fotografiami czy nagraniami wideo. Natomiast z wielu funkcji i technik przeznaczonych dla większych firm użytkownicy prywatni korzystają nieświadomie i w ten sposób zdefiniowałbym ich drugi typ. Chodzi przede wszystkim o coraz powszechniej stosowaną sztuczną inteligencję oraz narzędzia zapewniające wysoką dostępność lub zwiększające wydajność rozwiązań IT. Techniki te zaś wykorzystywane są w wielu innych funkcjach, chociażby w wyszukiwarce danych i w module wykrywania aktywności złośliwego kodu, szczególnie ransomware’u.

Czy w momencie zakupu najmniejsi użytkownicy wiedzą już jakie funkcje ma produkt i w jaki sposób będą z niego korzystać?

O wszystkich funkcjach na pewno nie wiedzą, bo jest ich po prostu zbyt wiele. Dlatego ważna jest rola sprzedawcy, który podczas rozmowy z klientem powinien pokazać mu, jakim sposobem jego potrzeby zostaną zaspokojone, a problemy rozwiązane. Oczywiście, rozmowa najczęściej zaczyna się od backupu, bo nadal większość użytkowników wykonuje kopie na zewnętrzny dysk w momencie, gdy sobie o tym przypomni. Natomiast, gdy korzystając z serwera NAS, wejdą już do wspomnianego ekosystemu, sami zaczynają odkrywać kolejne możliwości. Na szczęście nie brakuje niezależnych źródeł informacji, forów, filmów na YouTube itd. Korzystanie z takich pamięci masowych dziś ogranicza już praktycznie tylko wyobraźnia. Ale widzimy jeszcze jedną korzyść zarówno dla nas, jak i dla naszych partnerów z kanału dystrybucyjnego. Korzystający z coraz większej liczby funkcji klient indywidualny może zarekomendować je w swojej firmie, dzięki czemu pojawia się szansa na sprzedaż kolejnego urządzenia, odpowiednio większego, a więc gwarantującego większy zysk.