Trzeba przyznać, że funkcjonalność serwerów NAS i wielu innych narzędzi IT, z których mogą korzystać osoby indywidualne i bardzo małe firmy, zwiększyła się ogromnie. Ale czy oczekiwania użytkowników rosną równie szybko?

Najważniejszą zmianą, która wpływa na korzystanie z narzędzi teleinformatycznych, jest wejście na stałe do naszego życia chmury obliczeniowej. Dziś użytkownicy nie tylko czytają treści opublikowane w internecie, ale też korzystają z dobrodziejstw w pełni hybrydowych środowisk: wykonują backup do chmury, oglądają filmy publikowane w różnych serwisach, sami też dzielą się swoją twórczością. Coraz więcej oczekiwań związanych jest nie tylko z funkcjonalnością, ale też z wydajnością tych procesów. Jeszcze kilka lat temu nie było problemem wstrzymanie się na chwilę z pracą ze względu na przeprowadzany backup. Dziś użytkownicy oczekują, że będzie dokonywany automatycznie, a do tego niezauważalnie i bez wpływu na realizowane przez nich zadania. Nasi klienci są też coraz bardziej świadomi wartości przetwarzanych przez nich danych. Dlatego m.in. wprowadziliśmy możliwość przeszukiwania archiwum poczty elektronicznej, jeżeli jej kopia jest przechowywana na serwerze NAS.

Jednak, gdy chmura stała się popularna i ludzie zauważyli płynące z niej korzyści, wielu producentów rozwiązań IT mówiło, że może ona stanowić pewne zagrożenie. Technicznie przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby użytkownicy w niej umieszczali wszystkie swoje dane i niemal w czasie rzeczywistym mieli do nich dostęp, mimo że nie posiadają własnego repozytorium. Obecnie, jak już ustaliliśmy, dominuje model hybrydowy. Ale czy istnieje ryzyko, że w pewnym momencie szala tej wagi całkowicie przechyli się na stronę chmury?

Myślę, że jeszcze długo tak się nie stanie, i to z kilku powodów. Wydajność transferu danych do chmury rzeczywiście jest bardzo duża, ale wciąż niewystarczająca np. do prowadzenia wymagających sztucznej inteligencji zaawansowanych operacji, szczególnie jeśli procesowi podlegają duże zbiory danych. Zresztą w przypadku funkcji bardziej skomplikowanych niż backup czy archiwizacja online konieczne jest właściwe zintegrowanie lokalnych rozwiązań IT z chmurą, co wymaga eksperckiej wiedzy. Oprócz tego mamy coraz więcej regulacji prawnych wprowadzających takie obostrzenia, że korzystanie z chmury nie zawsze jest opłacalne. Czasem to dmuchanie na zimne, ale fakt, że bezpieczeństwo danych w chmurze nie jest stuprocentowe, chociaż większe niż w wielu firmach. Tymczasem praktycznie wszystkie przedsiębiorstwa, a także użytkownicy indywidualni, mają takie dane, których ujawnienie mogłoby się skończyć katastrofą, jeśli nie biznesową, to wizerunkową. W ciągu ostatnich kilku lat obserwowaliśmy  takie przypadki. W efekcie znacznie rozpowszechniło się i umocniło przekonanie, że z chmury należy korzystać bardzo ostrożnie. Natomiast istnieją dziedziny, w których wypracowano już odpowiednie standardy i dobre praktyki – najważniejszą są płatności elektroniczne.

Ze względu na możliwości produkowanego obecnie sprzętu i oprogramowania nasuwa się pytanie, czy istnieje jeszcze dziedzina, której odkrycie zapewni rewolucję rynkową. Od pewnego czasu bowiem mamy do czynienia raczej z ewolucją. 

I zapewne dalej tak będzie. W przypadku serwerów NAS przez dłuższy czas rozwijane będą funkcje (i ich wydajność), takie jak backup, archiwizacja, udostępnianie w różny sposób treści multimedialnych. Natomiast szybciej i dokładniej, głównie dzięki sztucznej inteligencji, będzie się odbywało wyszukiwanie danych oraz analizowanie poziomu ich zabezpieczeń. Użytkownicy mają dziś do dyspozycji relatywnie tanie dyski o pojemności kilkunastu terabajtów, których szybkie zindeksowanie i skuteczne przeszukanie staje się naprawdę dużym wyzwaniem. Dlatego zgromadzone na nich dane najpierw trzeba zrozumieć i na tym będziemy skupiali się w najbliższej przyszłości.

W jaki sposób dbacie o to, aby z bardziej zaawansowanych funkcji korzystali początkujący użytkownicy?

Przede wszystkim staramy się ułatwić korzystanie z nich. Każda uruchamiana funkcja jest prekonfigurowana i użytkownikowi proponowane są domyślne ustawienia. Według naszych szacunków spełniają one wymogi klientów w 90 proc. przypadków, chociaż oczywiście sami muszą mieć ogólną świadomość celu, jaki chcą osiągnąć. Bardziej zaawansowanym użytkownikom zostawiamy wolną rękę.