CRN Citrix posiada zróżnicowane portfolio, tymczasem wielu partnerów i przedsiębiorców wciąż utożsamia firmę wyłącznie z wirtualnymi desktopami. Czy jest to dla Pana powód do irytacji?

Krzysztof Rachwalski Nie patrzę na to w ten sposób. Bardzo mnie cieszy, że klienci używają naszych rozwiązań do wirtualizacji, w tym również VDI. Nie odcinamy się od naszych korzeni. Co więcej, uświadamiamy użytkownikom, że posiadanie tego typu aplikacji, może być pierwszym krokiem w procesie budowania środowiska pracy przyszłości. Dlaczego jest to tak ważne? Z jednej strony na rynek pracy wchodzi nowe pokolenie o odmiennych wymaganiach i przyzwyczajeniach, zaś z drugiej firmy sygnalizują, że mają trudności z zatrudnieniem wartościowych i wykwalifikowanych ludzi. Dotychczasowe pakiety, którymi pracodawcy próbowali ich przyciągnąć i zatrzymać przy sobie, przestają działać

W jaki sposób nowe technologie mogą rozwiązać problemy pracodawców? 

Z przeprowadzonych przez nas badań wynika, że przeciętny pracownik spędza ponad połowę czasu na logowanie się do aplikacji, wyszukiwaniu danych czy odpowiednich narzędzi. W listopadzie rozszerzamy nasze flagowe rozwiązanie, Citrix Workspace, o cechy inteligentne oparte na mikroaplikacjach, które mają na celu zwiększyć efektywność pracowników. Rozwiązanie pozwala na dostęp do aplikacji i współdzielonych plików z dowolnego urządzenia i miejsca. Dodatkowy element stanowi warstwa analityczna, której zadaniem jest obserwacja zachowania użytkowników i wychwytywanie popełnianych przez nich błędów. 

Obawiam się, że rodzimi przedsiębiorcy nie są gotowi na tego typu rozwiązania. Jak dużo czasu potrzeba, żeby do nich dojrzeli?

Pokazywaliśmy system wybranym klientom i odzew był pozytywny. Szczególnie duże zainteresowanie wśród testujących wzbudziła możliwość wykonywania niektórych zadań bez otwierania aplikacji. Dlatego uważam, że tego typu produkty szybko znajdą uznanie wśród polskich przedsiębiorców. Liczymy też na wsparcie ze strony naszych partnerów, tym bardziej, że ich rola w przypadku sprzedaży tych rozwiązań nie ogranicza się wyłącznie do instalacji i konfiguracji. Mogą liczyć na dodatkowe profity związane z odpowiednim dostosowaniem aplikacji do pracy w różnych środowiskach. 

Rozmawiając o nowych aplikacjach, nie możemy pominąć konteneryzacji. Coraz częściej słyszy się o tym, że ta technologia ma zastąpić wirtualizację. Jesteście przygotowania na taki scenariusz? 

Przyszłość rozwiązań IT będzie związana z automatyzacją i prostotą obsługi. Tym należy tłumaczyć wzrost znaczenia chmury publicznej oraz prywatnej i opartych na nich usługach. Reguły gry zmieniają też aplikacje cloud native, które powstają bardzo szybko i mogą być tworzone przez niewielkie zespoły programistów. Nie obawiamy się tych zmian. Citrix dysponuje odpowiednią technologią, która umożliwia komunikację tradycyjnego środowiska z kontenerami. 

Citrix na świecie posiada silną pozycję na rynku load balancerów. Natomiast w Polsce oddaliście niejako pole konkurentom. Dlaczego tak się stało? 

Load balancer nie jest zbyt wysublimowanym rozwiązaniem i trudno w tym przypadku wyróżnić się pod względem funkcjonalności czy parametrów. Natomiast bardzo sprawnie poruszamy się w nowym środowisku informatycznym. Wspieramy konteneryzację, posiadamy też kompetencje w zakresie tworzenia chmury hybrydowej. Coraz więcej firm korzysta przynajmniej z dwóch własnych centrów danych, a także usług zewnętrznych. Nie ulega wątpliwości, że organizacje będą migrować do chmury publicznej i przenosić tam część danych oraz aplikacji. Dlatego wzrośnie znaczenie komunikacji i w tym upatrujemy nasze szanse w zwiększeniu sprzedaży load balancerów na polskim rynku. 

Chmura publiczna cieszy się w Polsce stosunkowo niewielkim zainteresowaniem. Czy wierzy Pan w to, że w nieodległej przyszłości rodzime firmy zmienią swój stosunek do cloud computingu? 

Z chmury publicznej bardzo chętnie korzystają przedsiębiorcy w Niemczech, krajach Beneluksu czy w Skandynawii. To pewne, że ten trend zawita również do nas i nie możemy dać się zaskoczyć. Cały czas rozmawiamy o tym z naszymi partnerami. Chcemy, żeby byli przygotowani na zmiany i potrafili o nich rozmawiać z klientami.